​Na Słowacji spłonął polski autobus. Jedna osoba nie żyje, a dwie przewieziono do szpitala. Do wypadku doszło wcześnie rano na krętej drodze pomiędzy miejscowościami Rużomberk i Donovaly.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

O wypadku, do którego doszło w miejscowości Liptovska Osada, informują m.in. polski MSZ, słowacka policja i portal tvnoviny.sk.

Polski autokar jadący z Krakowa do Budapesztu zderzył się z ciężarówką przewożącą drewno, a następnie spłonął.

Kierowca autobusu, Polak, zginął na miejscu. Wcześniej z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas i wówczas doszło do zderzenia.

Kierowca ciężarówki był trzeźwy.

Autobusem podróżowało 26 osób różnych narodowości. Większość z nich, jak powiedziała portalowi tvnoviny.sk rzeczniczka słowackich ratowników Petra Klimešová, to Polacy.

Do szpitala w Rużomberku trafił mężczyzna z urazem wielonarządowym, a do placówki w Bańskiej Bystrzycy trafiła 47-latka z urazem głowy i uda - poinformowała Klimešová.

Inny z poszkodowanych, 37-latek z urazem głowy i ręki, odmówił transportu do szpitala.

Strażacy ewakuowali pasażerów do siedziby urzędu gminy w miejscowości Liptovské Revúce.

Zlecono sekcję zwłok zmarłego.

Droga między miejscowościami Rużomberk i Donovaly była nieprzejezdna.

"Polski konsulat na Słowacji pozostaje w stałym kontakcie ze słowackimi służbami i władzami. Nasze służby konsularne są gotowe udzielić wszelkiej możliwej pomocy poszkodowanym obywatelom Polski oraz ich rodzinom w ramach swoich kompetencji" - poinformował rzecznik MSZ Maciej Wewiór.