Opady deszczu oraz topniejący w górach śnieg sprawiły, że wzrósł poziomu wód w dolnośląskich rzekach. Na 5 wodowskazach w regionie zostały przekroczone stany alarmowe, zaś na 11 ostrzegawcze.

Niebezpiecznie wzrósł poziom wody na Lubelszczyźnie. W Kazimierzu i Janowcu wprowadzono alarm, a w gminie Wilków - pogotowie przeciwpowodziowe. Na szczęście ustabilizował się poziom Wisły w okolicach Kazimierza Dolnego, gdzie na rzece utworzył się zator lodowy. czytaj więcej

Stany alarmowe zostały przekroczone na rzekach: Skora, Kamienica, Nysa Łużycka, Miedzianka i Witka. W większości przypadków to przekroczenia o kilka, kilkanaście centymetrów. Jedynie Skora w Zagrodnie płynie 43 centymetry powyżej stanu alarmowego - poinformował wieczorem dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu.

Centrum nie ma na razie żadnych sygnałów o wystąpienia rzek z koryt czy podtopieniach. Zdaniem dyżurnego największe zagrożenie podtopieniami jest w okolicach zbiornika Niedów w powiecie zgorzeleckim. Może dojść do sytuacji, że ten zbiornik przyjmie duże ilości wody i jednocześnie będzie musiał je oddać, co może spowodować podtopienie drogi nr 352 - tłumaczył.

Obecnie pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje jedynie w dwóch miejscowościach w gminie Mysłakowice.

Według synoptyków na Dolnym Śląsku do piątku będzie ciepło; na termometrach od 7 do 10 stopni Celsjusza na plusie. To sprawi, że w górach będzie topnieć śnieg. Ponadto będzie padać deszcz. Do środy w regionie może spaść od 5 do 10 mm. W kolejnych dniach opady mają słabnąć.