Spore problemy były na autostradzie A4 po oberwaniu chmury nad Krakowem. Z tego również powodu kilka samolotów nie odleciało o czasie z lotniska w Balicach.

Ulewa na A4. Zdj. ilustracyjne /Adam Hawałej /PAP

Na A4 między zjazdem na lotnisko w Balicach a stopniem wodnym Kościuszko - w obie strony - ustawiły się spore kolejki samochodów. Korki liczyły po ok. 2 kilometry. Według drogowców jedynym ich powodem był rzęsisty deszcz.

Sam zjazd na lotnisko z A4 nie był zamknięty. Mogły tam jednak występować czasowe utrudnienia w ruchu ze względu na przejazd specjalnych pojazdów - np. radiowozów bądź samochodów strażackich.

Po nawałnicy opóźnionych było 8 rejsów na krakowskim lotnisku w Balicach. Szefostwo portu wezwało też strażaków do wypompowywania wody. Ta wdarła się między innymi na wielopoziomowy parking. W niektórych miejscach jej głębokość dochodziła do kilkunastu centymetrów. 

Przed głównym wejściem i na dojeździe do portu także utworzyło się spore bajoro. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży z pompami. 

(mal)