W oknie wieżowca na warszawskim Bródnie, z którego wypadło wczoraj dwóch chłopców, nie było klamki - prokuratura ustala fakty dotyczące śmierci dzieci. Wystąpiła także z wnioskiem o areszt dla matki dzieci i jej konkubenta.

Biegli od rana ustalają okoliczności wypadku i badają mieszkanie na warszawskim Bródnie. Brak klamki w oknie może oznaczać, że nie było ono w ogóle zamknięte. Czynności prokuratorskie będą jeszcze trwać.

Matka dwulatka i trzylatka, którzy w środę rano wypadli z okna warszawskiego wieżowca, nie przyznaje się do winy i odpiera stawiane jej zarzuty. Chodzi o narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Dzieci zginęły na miejscu. czytaj więcej

20-letnia matka dzieci i jej 26-letni konkubent mają być aresztowani. - Dowody, które zgromadziliśmy, w wysokim stopniu uprawdopodabniają, że zarówno matka dzieci, jak i jej konkubent popełnili zarzucane im czyny - tłumaczą prokuratorzy. Zarzuty mówią o narażeniu dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. O ewentualnym aresztowaniu zdecyduje sąd.