Brak publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie pozbawia go mocy powszechnie obowiązującej i nie zwalnia nikogo z jego stosowania - napisała Krajowa Rada Sądownictwa. W liście dodano, że obowiązkiem premiera jest publikacja każdego wyroku TK. Krajowa Rada Sądownictwa skrytykowała również działania ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Brak publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie pozbawia go mocy powszechnie obowiązującej i nie zwalnia nikogo z jego stosowania - napisała Krajowa Rada Sądownictwa. W liście dodano, że obowiązkiem premiera jest publikacja każdego wyroku TK. Krajowa Rada Sądownictwa skrytykowała również działania ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.
Zbigniew Ziobro /Marcin Obara /PAP

KRS przyjęła dziś dwa stanowiska - w sprawach niepublikowania wyroku TK oraz wystąpienia ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry do TK w związku z środową rozprawą dotyczącą przepisów Kodeksu wyborczego.

W pierwszym z nich podkreślono, że orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. "Ustawowym obowiązkiem Prezesa Rady Ministrów jest opublikowanie każdego ogłoszonego wyroku TK, którego opublikowanie zarządził prezes TK" - dodała KRS.

9 marca TK uznał, że cała grudniowa nowelizacja ustawy o Trybunale, autorstwa PiS, narusza konstytucję. Według rządu nie był to wyrok i dlatego nie będzie publikowany. Z kolei w środę Trybunał orzekł o niekonstytucyjności jednego z przepisów Kodeksu wyborczego. Rzecznik rządu Rafał Bochenek pytany, czy rząd opublikuje to orzeczenie, powiedział, że publikowane będą te wyroki TK, które będą zapadać w zgodzie z obowiązującym prawem. Trybunał wydaje obecnie "apele, stanowiska, opinie" - dodał.

Na środowej rozprawie w TK nie było przedstawicieli Sejmu, rządu i prokuratora generalnego, który skierował do TK pismo procesowe. "Jakiekolwiek próby działania Trybunału Konstytucyjnego poza konstytucyjnym i ustawowym reżimem nie zyskają legitymizacji w postaci jakiegokolwiek uczestnictwa w nich Prokuratora Generalnego. Mogą jedynie stać się przedmiotem podjętej przez niego kontroli przestrzegania prawa" - głosiło pismo Ziobry, które wpłynęło do TK przed rozprawą.

W drugim z przyjętych stanowisk KRS, odnosząc się do tych słów Ziobry, napisała, że są one "próbą wywierania wpływu i zastraszania sędziów TK". "Minister sprawiedliwości-prokurator generalny nie ma żadnych uprawnień do kontroli orzeczeń wydawanych przez Trybunał Konstytucyjny" - dodała Rada.

"Rada nie ma wątpliwości, że tego typu wypowiedzi godzą w trójpodział władzy zagwarantowany w konstytucji, jako jeden z fundamentów demokratycznego państwa prawnego. Wystąpienia takie mają bezpośredni wpływ na stosowanie prawa przez sądy i godzą w niezawisłość sędziów" - zaznaczono w stanowisku KRS.

Rada jednocześnie wyraziła "stanowczy sprzeciw wobec bezprecedensowych prób ingerowania i wpływania na sędziów TK przez ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego".

O wpłynięciu do TK pisma Ziobry na początku środowej rozprawy poinformował prezes TK Andrzej Rzepliński. Generalnie stanowi to pismo instrukcję obsługi spraw przez Trybunał Konstytucyjny i niepodporządkowanie się postanowieniom tej instrukcji grozi konsekwencjami prawnymi dla sędziów TK - powiedział.

W oświadczeniu przekazanym mediom w środę wieczorem prokurator generalny napisał: "Z olbrzymim rozczarowaniem przyjąłem dzisiejsze słowa Pana Prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, który otrzymane ode mnie informacje przedstawił jako groźby pod adresem sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To nieprawda i manipulacja. Tym bardziej budzi mój protest, ponieważ osobiście angażuję się w rozwiązanie sporu wokół Trybunału. Podejmowane w Sejmie wysiłki dają nadzieję osiągnięcia kompromisu, a tego typu wypowiedzi Pana Prezesa Rzeplińskiego go utrudniają".

"Insynuowanie mi gróźb odbieram jako cyniczną próbę budowania wokół siebie atmosfery zagrożenia i niebezpieczeństwa, którą już od pewnego czasu podejmuje prezes Rzepliński" - napisał Ziobro.

(abs)