Łódzka prokuratura ustala, co znalazło się w rękach komorników i będzie starała się zabezpieczyć zbiory łódzkiego Se-Ma-Fora. Chodzi o eksponaty dawnego Muzeum Animacji, które znalazły się w prywatnych rękach i część z nich już została zniszczona. Taki los spotkał na przykład scenografie do animacji lalkowej.

Eksponaty Se-ma-For Muzeum Animacji w trakcie przeprowadzki w 2016 roku / Grzegorz Michałowski /PAP/Photoshot

Jak powiedziała nam dyrektor Wydziału Kultury łódzkiego magistratu Dagmara Śmigielska zbiory Se-Ma-Fora niszczeją. Teraz przejął je komornik.

To jest smutna wiadomość dla Łodzi, bo niezależnie w czyich rękach jest ta kolekcja, niezależnie czy prywatnych, czy samorządowych, czy Zarządu Województwa Łódzkiego ona powinna być w należyty sposób traktowana, bo to jest filmowa historia naszego miasta - dodała Dagmara Śmigielska. 

Prokuraturę zawiadomił wiceprezydent Krzysztof Piątkowski. I to ona może podjąć teraz dalsze działania w sprawie przechowywania zbiorów.

Dagmara Śmigielska z Wydziału Kultury poinformowała, że spółka, która stała się właścicielem zbiorów, wynajmowała kolejne pomieszczenia i zadłużała się. Ostatnie pomieszczenie znajdowało się przy ul. Sienkiewicza 100. Spółka je opuściła, a właściciel lokalu usiłował je opróżnić. Część rzeczy została wystawiona na zewnątrz. Warunki pogodowe nieodwracalnie uszkodziły część kolekcji. 

Dziś pytanie jest o to, co jeszcze można uratować z tego, co zostało w pomieszczeniach, a jeżeli ma to wrócić do spółki, która ma dzisiaj prawa do Se-Ma-Fora, to miejmy przynajmniej gwarancje, my jako łodzianie, że to wszystko jest należycie zabezpieczone i że łodzianie będą się tym mogli jeszcze cieszyć  - powiedziała dyrektor Wydziału Kultury łódzkiego magistratu Dagmara Śmigielska.

Dorobek Se-Ma-Fora to m.in. dwa Oscary za filmy: "Tango" oraz "Piotruś i Wilk", a także niemal półtora tysiąca produkcji, nagradzanych ponad 300 razy. 

(mch)