Gen. dyw. Mirosław Różański objął stanowisko dowódcy generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Będzie mu podlegać około 85 tysięcy z prawie 100 tysięcy żołnierzy służących w Wojsku Polskim. Wcześniej m.in. dowodził dywizją kawalerii pancernej, brygadami w Polsce i w Iraku oraz wdrażał do sił zbrojnych kołowe transportery opancerzone Rosomak. Przedstawiamy sylwetkę nowego dowódcy generalnego.

Gen. dyw. Mirosław Różański objął stanowisko dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych. Zastąpił w tej roli gen. broni pilota Lecha Majewskiego, który przechodzi na emeryturę. "Dobre dowodzenie to (…) branie odpowiedzialności za decyzję" - mówił w czasie uroczystości przekazania... czytaj więcej

Generał zapowiedział, że będzie polegał na profesjonalizmie podwładnych, współdziałał z szefem Sztabu Generalnego i dowódcą operacyjnym oraz współpracował z sojusznikami. Sukces dowodzenia polega na tym, że trzeba umieć wykorzystać potencjał swoich podwładnych. Tak dotychczas dowodziłem brygadą, dywizją, tak dowodziłem w Iraku - powiedział Różański. Zaznaczył, że będzie od podwładnych wymagał samodzielności i egzekwował jakość pracy.

Gen. Różański: Chcę słuchać młodych oficerów

Przed objęciem stanowiska Różański mówił, że chce się wsłuchać w opinie oficerów z dowództwa generalnego, a wizytując jednostki wojskowe zamierza rozmawiać nie tylko z dowódcami. Zwrócił przy tym uwagę, że jako dowódca brygady był m.in. pomysłodawcą i realizatorem nowego modelu szkolenia strzelców wyborowych. Te innowacje były inspirowane przez podoficerów i szeregowych. Generałowie i pułkownicy nie mają monopolu na wiedzę. Dlatego trzeba posłuchać i młodszych oficerów, podoficerów i szeregowych - podkreślił.

Stopień generała brygady Różański otrzymał z rąk prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w sierpniu 2005 r., w wieku 43 lat. W tamtej promocji był jednym z trzech najmłodszych nowych generałów. Drugą "gwiazdkę" nadał Różańskiemu prezydent Lech Kaczyński w sierpniu 2009 r.

Aktywny użytkownik portali społecznościowych

Mianowanie na stanowisko dowódcy generalnego było już decyzją prezydenta Bronisława Komorowskiego. Różański opublikował wtedy w mediach społecznościowych apel, by nie przesyłać mu listów gratulacyjnych, kwiatów i pamiątek. Chciałbym zaproponować, by nie przekazywać mi niczego. Nawet jakaś symboliczna złotówka przekazana na Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach poza Granicami Kraju będzie zdecydowanie lepszą formułą złożenia gratulacji - zaapelował na Facebooku.

Różański ma też profil na Twitterze i choć w prowadzeniu obu kont czasem korzysta z pomocy współpracowników, to - jak zauważył w jednym z postów wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak - generał to pierwszy tej rangi polski dowódca obecny osobiście na tym portalu.

53-letni gen. Różański jest współtwórcą Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które działa od początku 2014 r. i powstało z połączenia istniejących wcześniej oddzielnych dowództw sił lądowych, morskich, powietrznych i specjalnych. W 2013 r. Różański był pełnomocnikiem szefa MON do spraw wdrażania nowego systemu zarządzania, kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi, a następnie od sierpnia 2013 r. szefem grupy organizacyjnej dowództwa generalnego.

W nowym dowództwie Różański nie objął żadnego stanowiska, lecz przeszedł do pionu uzbrojenia MON, gdzie przez ostatnie kilkanaście miesięcy był radcą - koordynatorem i bliskim współpracownikiem odpowiedzialnego za zakupy wiceministra Czesława Mroczka. Ostatnio był aktywny w mediach w sprawie śmigłowca dla wojska, którym będzie H225M Caracal. Różański bronił wyboru MON, który spotkał się z krytyką opozycji, samorządów województw podkarpackiego i lubelskiego oraz zarządów i załóg zakładów w Mielcu i Świdniku, których oferty odrzucono z przyczyn formalnych. Burza wokół przetargu nie sprzyja temu, by ocenić go już nie z wojskowego punktu widzenia, ale jako przedsięwzięcie, które wpłynie na potencjał polskiego przemysł - powiedział Różański w czerwcu.

W sierpniu 2009 r. został dowódcą 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Ze stanowiska i ze służby wojskowej zrezygnował jesienią 2011 r. Tygodnik "Polityka", powołując się na nieoficjalne informacje, podał, że powodem rezygnacji był konflikt Różańskiego z dowódcą Wojsk Lądowych gen. broni Zbigniewem Głowienką.

Kilka tygodni przed dymisją Różański opublikował na łamach resortowego periodyku "Polska Zbrojna" tekst, zaczynający się od pytania, czy groźniejsze jest stado lwów pod wodzą barana, czy stado baranów dowodzone przez lwa? Pisał, że z powodu nieobsadzonych etatów wiele jednostek funkcjonuje właściwie na papierze. Ocenił, że Narodowe Siły Rezerwowe okazały się niewypałem i - zamiast pomocą - są dla armii jedynie obciążeniem.

Ostatecznie Różański pozostał w służbie i trafił do MON, gdzie w 2012 r. został dyrektorem Departamentu Strategii i Planowania Obronnego.

W 1999 r. został dowódcą 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. Po czterech latach objął stanowisko szefa sztabu 11. Dywizji Kawalerii Pancernej. W 2005 r. ponownie został dowódcą 17 WBZ. Na tym stanowisku był m.in. pomysłodawcą i realizatorem nowego modelu szkolenia strzelców wyborowych, wdrażał do sił zbrojnych kołowe transportery opancerzone Rosomak i formował pierwszy w pełni zawodowy batalion zmotoryzowany. W 2007 r. został dowódcą brygadowej grupy bojowej podczas VIII zmiany kontyngentu w Iraku. W 2008 r. wyznaczono go na zastępcę szefa Zarządu Planowania Strategicznego P-5 w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego.

Po szkole oficerskiej w 1986 r. dowodził plutonem w 42. pułku zmechanizowanym w Żarach. Rok później został dowódcą kompanii szkolnej, a po dwóch latach kompanii zmechanizowanej. Później awansował kolejno na szefa sztabu batalionu, dowódcę batalionu i starszego oficera operacyjnego w sztabie pułku. W 1994 r. trafił do oddziału szkolenia bojowego Śląskiego Okręgu Wojskowego, a potem został szefem szkolenia 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu, a w 1996 r. - szefem sztabu tej brygady.

Różański jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, Centrum Doskonalenia Oficerów i Akademii Obrony Narodowej, gdzie zrobił także doktorat. Jest żonaty, ma troje dzieci.

(dp)