"Weta dotyczyły aktów prawnych, które stanowiły zagrożenie dla obywateli lub zostały wadliwie przygotowane pod względem prawnym. Ustawy, które są dobre dla Polski, niezależnie od tego, jakie środowisko je przygotowywało, podpisuję" - tak Karol Nawrocki mówił w wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego”, dlaczego wetuje ustawy. Zaznaczył, że dotychczas podpisał 132 ustawy, a zawetował 20. Prezydent mówił też, o których ustawach rozmawiają z nim osoby z rządu. Skomentował też relacje Polski z Ukrainą. "Są sprawy niezałatwione w relacjach z Ukrainą i w ramach naszego partnerstwa domagam się zajęcia się nimi" - stwierdził.

  • Prezydent Karol Nawrocki w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" wyjaśnił, że wetuje ustawy zagrażające obywatelom lub wadliwie przygotowane prawnie.
  • Do tej pory podpisał 132 ustawy, a zawetował 20.
  • Podkreślił, że podpisuje ustawy dobre dla Polski, niezależnie od ich autorstwa.
  • Prezydent wskazał, że odbywają się spotkania z różnymi środowiskami w sprawie projektów ustaw, ale nie wszyscy chcą rozmawiać.
  • Nawrocki skomentował wizytę prezydenta Zełenskiego w Polsce, uznając ją za dowód na chęć poprawy relacji polsko-ukraińskich.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Karol Nawrocki tłumaczy, dlaczego zawetował 20 ustaw

W opublikowanym w piątek wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" prezydent Karol Nawrocki komentował m.in. sprawę wetowania przez niego ustaw. Podkreślił, że takich wet było dotąd 20, a 132 ustawy zostały przez niego podpisane.

Weta dotyczyły aktów prawnych, które stanowiły zagrożenie dla obywateli lub zostały wadliwie przygotowane pod względem prawnym. Ustawy, które są dobre dla Polski, niezależnie od tego, jakie środowisko je przygotowywało, podpisuję - podkreślił Nawrocki.

Pytany o ewentualne próby konsultowania z Kancelarią Prezydenta projektów ustaw przed ich uchwaleniem, Nawrocki powiedział, że "odbywają się spotkania z przedstawicielami różnych środowisk" i jedne "bardziej chcą dyskutować, inne nie".

Prezydent o tym, że nie wszyscy chcą rozmawiać

Polska scena polityczna wyraźnie dzieli się na tych, którzy chcą rozmawiać, oraz na takich jak marszałek (Włodzimierz) Czarzasty, czy - bardzo często - premier Donald Tusk, którzy wychodzą z założenia: skoro prezydent nie podpisał, to wyślemy mu tę samą ustawę raz jeszcze. A przy okazji nastraszymy, rozpętamy burzę medialną i tak go spróbujemy przycisnąć, że w końcu ją podpisze - mówił.

Na uwagę, że "nie ma innego wyjścia, skoro prezydent ponoć nie odbiera telefonu od premiera" (wspominał o tym premier Donald Tusk), Nawrocki odparł: "To akurat dość zabawna sytuacja, bo gdy o tym przeczytałem, od razu sprawdziłem, czy premier rzeczywiście do mnie dzwonił. Nie dzwonił, więc faktycznie nie odebrałem telefonu".

Ale - zauważył prezydent - "są też środowiska, które chcą rozmawiać". Jako przykład Nawrocki podał rozmowę dotycząca Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry z minister klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską.

Poinformował też, że trwają rozmowy z jego ministrami także na temat ustawy medialnej oraz "toczą się dyskusje o statusie osoby najbliższej". Jeśli można pomóc ludziom, niezależnie od kontekstu emocjonalnego czy głębiej, osobistego, to jesteśmy gotowi do dyskusji. Przy jednym twardym założeniu: małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny - zaznaczył Nawrocki.

Nawrocki komentuje wizytę Zełenskiego w Polsce

Karol Nawrocki został też zapytany, czy z końcem 2025 roku doszło do "nowego otwarcia" w relacjach Polski z Ukrainą. Głęboko wierzę, że tak jest. Przyjazd prezydenta (Wołodymyra) Zełenskiego do Warszawy jest dowodem na to, że Ukrainie zależy na dobrych relacjach z Polską. Nasz wspólny, strategiczny interes w obliczu zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej jest oczywisty - i jest to jedna z niewielu spraw, które łączą mnie, premiera Donalda Tuska i obecnie rządzących - powiedział Nawrocki.

Dodał jednak, że nowe otwarcie powinno "oznaczać relację partnerską". Partnerstwo widać w moich kontaktach z prezydentem Zełenskim, ale po raz pierwszy padają też konkretne oczekiwania strony polskiej wobec Ukrainy. Uważam, że moim obowiązkiem jako prezydenta Polski jest mówić głosem Polaków, niezależnie od tego, czy rozmawiamy z Ukrainą, Niemcami, czy Izraelem. Są sprawy niezałatwione w relacjach z Ukrainą i w ramach naszego partnerstwa domagam się zajęcia się nimi - dodał.