Bez efektów zakończyło się spotkanie szefowej MEN Anny Zalewskiej z liderami oświatowej Solidarności w Warszawie. Minister nie przedstawiła żadnych konkretnych propozycji - żalą się związkowcy.

W spotkaniu ze strony "S" uczestniczyli i przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa, Henryk Nakonieczny, członek prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" ds. dialogu społecznego i negocjacji oraz przewodniczący Sekretariatu Służb Publicznych Jerzy Wielgus. Spotkanie dotyczył m.in. protestu grupy nauczycieli prowadzonego w siedzibie Kuratorium Oświaty w Krakowie.

Nauczyciele protestujący w Krakowie są rozczarowani fiaskiem rozmów z Anną Zalewską, ale mimo tego większość z nich nie wierzyła, że dzisiaj da się osiągnąć jakiekolwiek porozumienie.

Czekamy na kolejne rozmowy, jesteśmy cierpliwi, ale jesteśmy też stanowczy i naszych postulatów nie odpuścimy - mówią nauczyciele, który od wczoraj prowadzą protest okupacyjny w małopolskim kuratorium oświaty. Na miejsce dotarli też kolejni pedagodzy.

W Krakowie protest okupacyjny prowadzi 12 nauczycieli, przyjechali z Gdyni i z Warszawy, w drodze są kolejni,  miedzy innymi z Wrocławia i Poznania. Przyjeżdżają tu z dużymi bagażami, pełnymi jedzenia, ubrań - mają śpiwory, karimaty i przygotowują się na długi protest. Jak mówią - nie ustąpią.

Chcemy być godnie opłacani, chcemy normalności, nam nie chodzi o jakieś nie wiadomo jakie pieniądze. Chcemy godnie żyć, żeby nie czuć się jak ktoś, kto jest niedouczony -  mówiła pani Joanna, która do Krakowa przyjechała z Gdyni.

Protestujący w kuratorium domagają się podniesienia wynagrodzenia zasadniczego pracowników oświaty o 15 proc. z wyrównaniem od stycznia 2019 r., a od 2020 r. o kolejne 15 proc. Chcą też wycofania przepisów dotyczących wydłużonej ścieżki awansu zawodowego nauczycieli oraz powrotu do poprzednich rozwiązań dotyczących oceny pracy nauczycieli.

W wystosowanym w poniedziałek piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego związkowcy napisali, że są oburzeni powielanymi przez niektórych polityką stereotypami dotyczącymi czasu pracy nauczycieli czy też odsyłaniem ich do programu 500 plus w celu poprawienia sytuacji materialnej. "Większość z nas czeka już 30 lat na poprawę warunków pracy i płacy, a swoje dzieci wychowaliśmy nie korzystając z żadnej finansowej pomocy państwa. Teraz domagamy się godnych wynagrodzeń" - podkreślili.

"Brak efektów rozmów w sprawie wysokości podwyżek w oświacie, pomiędzy stroną rządową a NSZZ ‘Solidarność’ jest powodem lawinowo narastającego niezadowolenia i napięcia w szkołach i placówkach oświatowych. Konsekwencją tego jest wchodzenie w spory zbiorowe przez oświatowe struktury NSZZ ‘Solidarność’  w całej Polsce. Mamy pełną świadomość, że to nie dyrektor danej placówki jest stroną w tym sporze tylko Rząd RP. Oczekujemy, że jako Premier Rządu podejmie Pan zdecydowane działania w tym zakresie" - czytamy w piśmie.

"Będzie ostro"

Nauczyciele protestują również w stolicy Górnego Śląska. Setki z nich przed urzędem wojewódzkim w Katowicach pokazały swoje niezadowolenie z wysokości zarobków oraz polityki rządu wobec oświaty.

To jest dopiero przedsmak tego, co będzie szykowane. Będzie strajk, będzie ostro - zapewniali protestujący w rozmowie z reporterem RMF FM.

Strajk w szkołach

Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w styczniu powołała komitet protestacyjno-strajkowy, który zdecydował, że do 15 marca w szkołach i placówkach oświatowych mają się rozpocząć procedury sporu zbiorowego.

Nie jest jedynym związkiem w oświacie, który rozpoczął procedury sporu zbiorowego. W połowie stycznia rozpoczęły je Związek Nauczycielstwa Polskiego i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność - Oświata" należący do Forum Związków Zawodowych.

Decyzją ZNP od 5 marca do 25 marca trwa referendum strajkowe we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach prowadzonego sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. FZZ prowadzi referendum strajkowe od 6 marca.

Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

ZNP chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. FZZ żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" domagała się wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a później poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.