Dopiero w 2009 obowiązywać będą dwie stawki podatku od osób fizycznych - 18 i 32 procent - poinformowała minister finansów Zyta Gilowska. Resort finansów chce, aby jeszcze w tym roku podatkowym zostały podniesione koszty uzyskania przychodu o 56 złotych i kwota wolna od opodatkowania o blisko 180 złotych.

Stare stawki, zwaloryzowane progi, kwota wolna, a do tego ulgi na dzieci i niższa składka na ubezpieczenie rentowe – prawdopodobnie takie propozycje znajdą się w planie zmian w podatkach. Dziś ma je przedstawić Ministerstwo Finansów. czytaj więcej

Najistotniejsze jest jednak podniesienie progów podatkowych aż o 15 procent. Pierwszego o 5740 i drugiego o 11, 5 tysiąca. Na tych działaniach zyska każdy z podatników. Stawki podatku PIT pozostaną jednak bez mian zarówno w tym jak i w kolejnych latach.

Do czasu wprowadzenia dwóch stawek podatkowych czyli do roku 2009 z podatkowego programu rządzącego PiS zrealizowane zostaną głównie ulgi dla rodzin wielodzietnych. To będzie następowało także stopniowo. Od przyszłego roku dopiero, do ulg za każde dziecko w 2009, bo dopiero wtedy obietnice wyborcze z ubiegłego roku zostaną zrealizowane w pełni.

Kto zarobi a kto straci na podatkowych zmianach?

Nazwanie tych zmian kosmetycznymi to zbyt duże słowo - tak propozycje zmian podatkowych Ministerstwa Finansów komentują ekonomiści. Najważniejsza decyzja to odmrożenie progów podatkowych. Na tym skorzystają zarabiający najwięcej. Niewielką poprawę będą też mogli odczuć ci, którzy zarabiają mało - dzięki kilkuprocentowej obniżce stawki rentowej.

Kto na tych propozycjach straci? Twórcy, czyli artyści, naukowcy, wynalazcy i dziennikarze, którzy sfinansują ulgi dla zarabiających najmniej. Ci z kolei powinni odczuć poprawę, dzięki podwyższeniu kwoty wolnej od podatku. Wszyscy skorzystają na podniesieniu progów podatkowych.

Bogdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową spodziewał się raczej uproszczenia systemu podatkowego. Dziwi się też, że ministerstwo nie skłania się w stronę podatku liniowego: Niby coś robimy, ale nie za bardzo, bo nie wiadomo co z tego wyjdzie. Zdecydowane działania odkładamy na później. Tymczasem później może się okazać, że wprowadzenie dwóch nowych stawek 18 i 32-procentowej znów trzeba będzie odłożyć z jakichś ważnych powodów.