Na polskim rynku pojawiły się już pierwsze czereśnie z tegorocznych zbiorów, jednak na razie są one dostępne w bardzo małych ilościach i osiągają wyjątkowo wysokie ceny. Owoce sprowadzane są z Hiszpanii. W pierwszej połowie maja czereśnie pozostają w Polsce towarem luksusowym – podkreślają eksperci.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Sytuacji na rynku czereśni przygląda się m.in. portal SAD24.pl.
Zbiory czereśni w Hiszpanii rozpoczęły się pod koniec kwietnia. Pierwsze owoce pojawiły się również w Turcji, a wkrótce sezon ma ruszyć także na południu Włoch. Podaż na europejskim rynku jest jednak na razie niewielka, dlatego ceny utrzymują się na bardzo wysokim poziomie.
Hiszpańscy producenci zaznaczają, że tegoroczne zbiory rozpoczęły się wcześniej niż rok temu i zainteresowanie odbiorców z Europy jest duże. Najdroższe były pierwsze owoce uprawiane pod osłonami — na początku kwietnia ich ceny sięgały nawet 80-90 euro za kilogram, czyli około 340-380 zł. Obecnie ceny w Hiszpanii za owoce uprawiane nie pod osłonami wynoszą około 10-15 euro za kilogram (42-63 zł), a wraz z kolejnymi tygodniami mają maleć.
Na rynku w Broniszach kilogram czereśni kosztował 5 maja od 65 do nawet 100 zł. "Przy tak drogim produkcie i małych wolumenach w obrocie oznacza to praktycznie dwukrotnie wyższą cenę detaliczną" - podkreśla SAD24.pl.
Wyraźniejsze obniżki mogą pojawić się dopiero w drugiej połowie maja, gdy na rynek trafi więcej owoców z Serbii. Nie wiadomo jednak, jak duży wpływ na tamtejsze uprawy miały wiosenne przymrozki, które w tym roku dotknęły część sadów.


