Sejm odrzucił w nocy wniosek posłów klubu PO-KO o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji Anny Zalewskiej. Za wyrażeniem wotum nieufności głosowało 180 posłów, 228 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Klub PO-KO zarzucał Zalewskiej m.in. chaos w edukacji, pogarszającą się sytuację w szkołach i doprowadzenie do strajku nauczycieli.

Debata nad wnioskiem PO-KO o odwołanie Anny Zalewskiej ze stanowiska minister edukacji narodowej rozpoczęła się w Sejmie w czwartek wieczorem.

Poseł PiS do polityków PO-KO: Ten wasz wniosek był pisany nawet nie na kolanie

Zdaniem posła PiS Zbigniewa Dolaty, politycy PO-KO, składając ten wniosek, nie zdali egzaminu dojrzałości politycznej. Podobnie, jak nie zdaliście egzaminu dojrzałości politycznej w czasach, kiedy odpowiadaliście za polską edukację - dodał Dolata.

Ten wasz wniosek był pisany nawet nie na kolanie, w biegu, między gabinetem pana Schetyny a gabinetem marszałka Sejmu, stąd też taka jakość tego wniosku - powiedział Dolata. Dodał, że kiedy rządziła Platforma Obywatelska, zlikwidowano 2,5 tys. szkół oraz ponad 40 tys. etatów nauczycielskich, ograniczono nauczanie historii czy wprowadzono przymus szkolny dla 6-latków. "Mając takie grzechy na sumieniu, trzeba mieć naprawdę wyjątkowy tupet, żeby stawiać zarzuty pani minister Annie Zalewskiej, która od 3 lat naprawia to, co zepsuliście" - zaznaczył.

"Zalewska i Kaczyński doprowadzili polską oświatę na skraj przepaści"

Przedstawicielka wnioskodawców Urszula Augustyn przekonywała, że "aż kusi, żeby głosować wotum nieufności dla tego kogoś", kto "naprawdę stoi" za sytuacją w polskiej edukacji. Dzisiaj nasze oskarżenie wobec niszczycieli polskiej oświaty w takim samym stopniu dotyczy Anny Zalewskiej i Jarosława Kaczyńskiego - powiedziała.

Debata ws. odwołania minister Zalewskiej. "Zostawia pani po sobie chaos"

Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała w czwartek wniosek posłów PO-KO o odwołanie ze stanowiska minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Opozycja zarzuca szefowej MEN m.in. chaos w edukacji i doprowadzenie do strajku nauczycieli. Ostatecznie o przyjęciu lub... czytaj więcej

Z tego miejsca chcę oskarżyć panią minister Anną Zalewską i pana posła Kaczyńskiego o to, że przez swój plan, intrygę doprowadzili polską oświatę na skraj przepaści, oskarżam ich o zmowę w celu zniszczenia szkolnictwa, oskarżam ich o planowe działanie mające na celu zniszczenie zaufania Polaków do nauczycieli. I wreszcie oskarżam was o działanie na szkodę polskich dzieci i to jest oskarżenie najpoważniejsze - mówiła posłanka.

Dzisiaj nie możemy głosować wotum wobec Jarosława Kaczyńskiego, choć bardzo mu się to należy. Ale w ten symboliczny sposób, głosując za odwołaniem minister Zalewskiej, naprawdę pokażemy, kto jest prawdziwym winowajcą - powiedziała Augustyn.

Posłanka PO-KO, b. szefowa MEN w rządzie PO-PSL Krystyna Szumilas podkreśliła, że jej zdaniem nie jest przypadkiem, że debata toczy się w nocy.

Zwracając się do posłów PiS, mówiła: Mam pytanie do was: wstydzicie się bronić minister Anny Zalewskiej? Wstydzicie się waszych wystąpień, boicie się, że ktoś was usłyszy? Wolicie obradować w nocy, żeby suweren nie patrzył na te głupoty, które opowiadacie z mównicy? Ale nie ukryjecie prawdy o szkodach, jakie minister Zalewska uczyniła w polskiej szkole, nie ukryjecie prawdy o jej arogancji, braku umiejętności prowadzenia rozmów z ludźmi, o kłamstwach, jakimi karmiła społeczeństwo, nie ukryjecie prawdy o podwójnym roczniku, przeładowanych klasach, bezsensownej likwidacji gimnazjów i pieniądzach wyrzuconych w błoto.

Poseł Józef Brynkus (Kukiz'15) ocenił, że obrona szefowej MEN to "obrona straconych pozycji". Obrona pani Zalewskiej to obrona straconych pozycji i chyba zbędna, bo, jak się wydaje, w poniedziałek, bądź we wtorek, pani minister Zalewska przestanie być ministrem - powiedział Brynkus. Za sukces Zalewskiej uznał zmiany organizacyjne w oświacie, określając strukturę wprowadzoną w 1999 r. jako "fatalną", oraz wprowadzenie szkół branżowych. Reszta to pasmo nieustannych porażek - dodał, zaliczając do nich "oszustwo w zakresie podniesienia pensji nauczycielom".

Zdaniem posłanki PSL-UED Urszuli Pasławskiej szefowa MEN "zdewastowała system edukacji". Jednak to nie jest już jej problem, bo mentalnie jest już w Brukseli (kandyduje do PE - PAP). To jej już nie obchodzi i jak myślę nigdy nie obchodziło - oceniła. Zniszczyliście państwo edukację, upokorzyliście nauczycieli. Dziś cieszycie się zwycięstwem nad nimi. Tylko, że to jest pyrrusowe zwycięstwo, bo to nauczyciele wykazali się odpowiedzialnością i roztropnością, a rząd znów zawalił - zaznaczyła Pasławska.

Żal mi dzieci, które wpadną w szkołę zaprogramowaną przez minister Zalewską, może za kilka lat nazwiemy je straconym pokoleniem. Straconych szans, żeby konkurować z dziećmi z całej Europy. Ten efekt oznacza jedno: jesteśmy za wotum nieufności wobec minister Zalewskiej -
oceniła z kolei szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Trzecia inicjowana przez posłów PO próba odwołania Zalewskiej

Rozpatrywany w czwartek przez posłów wniosek jest trzecią inicjowaną przez posłów PO próbą odwołania Zalewskiej ze stanowiska. Pierwszy wniosek w tej sprawie Sejm odrzucił w listopadzie 2016 r., a drugi w październiku 2018 r. Obecny trafił do marszałka Sejmu na początku kwietnia tego roku, przed rozpoczęciem 8 kwietnia strajku nauczycieli i pracowników oświaty.

Narastające niepokoje wśród uczniów, rodziców i nauczycieli, związane z wdrożoną przez rząd PiS reformą oświaty, brak podwyżek wynagrodzeń nauczycieli, a także lekceważący stosunek przedstawicieli władzy do samorządu terytorialnego w zakresie sygnalizowanych problemów związanych z realizacją rzeczonej reformy pogłębiają kryzys w systemie edukacji w Polsce. Chaos w oświacie oraz obojętna postawa minister Anny Zalewskiej wobec zapowiadanego strajku nauczycieli uzasadniają złożenie, kolejnego w obecnej kadencji Sejmu RP, wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej - czytamy w uzasadnieniu wniosku o odwołanie szefowej MEN.

Autorzy wniosku podnoszą w nim także, że "przeciwko szkodliwej działalności minister Anny Zalewskiej zrzeszyli się rodzice uczniów". Wymienili takie skutki reformy, jak m.in.: ograniczenie możliwości uczenia się najmłodszych dzieci przez zlikwidowanie obowiązku przygotowania przedszkolnego pięciolatków; nadmierne obciążenie nauką siódmoklasistów i ósmoklasistów, którzy w dwa lata realizują trzyletni program gimnazjum; przepełnienie szkół oraz brak możliwości nauki w szkole przez uczniów z niepełnosprawnościami. Napisali także, że MEN nie przekazuje pieniędzy niezbędnych samorządom do realizacji nałożonych na nie zadań oświatowych.

W ocenie autorów wniosku, "kierująca resortem edukacji narodowej pani Anna Zalewska wydaje się nie widzieć wyżej wspomnianych problemów, pomimo licznych ostrzeżeń ze strony ekspertów, nauczycieli, uczniów i ich rodziców". "W obliczu narastających problemów pani minister próbuje uciec od odpowiedzialności za swoją szkodliwą dla polskiej oświaty pracę, startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prawdopodobnym wydaje się, że wobec powyższego polityczną karierę na szczeblu międzynarodowym przedkłada nad poprawę sytuacji nauczycieli i uczniów" - ocenili posłowie PO-KO.

Opracowanie: