Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała w czwartek wniosek posłów PO-KO o odwołanie ze stanowiska minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Opozycja zarzuca szefowej MEN m.in. chaos w edukacji i doprowadzenie do strajku nauczycieli. Ostatecznie o przyjęciu lub odrzuceniu wniosku zdecyduje cały Sejm.

Jest to trzeci wniosek PO o odwołanie Zalewskiej ze stanowiska. Pierwszy Sejm odrzucił w listopadzie 2016 r., a drugi w październiku 2018 r.

"Zrujnowała pani system", "zostawia pani po sobie chaos", "obróciła pani gimnazja w perzynę", "ma pani przeciwko sobie 600 tysięcy nauczycieli". Takie słowa pod adresem minister edukacji kieruje opozycja.

Szefowa resortu była obecna na sali. Broniąc się przedstawiła między innymi długą listę - jej zdaniem - sukcesów. Od programu "Lekki Tornister" po wyprawkę szkolną. Minister wymieniała wstrzymanie posyłania 6-latków do szkół, wolność programową dla nauczycieli, koniec z "testomanią" na egzaminach i zatrzymanie procesu likwidacji małych szkół. Zapewniała, że słuszna była likwidacja gimnazjów i nie będzie problemu tzw. podwójnego rocznika.

Razem tworzyliśmy dobrą rzeczywistość. Jest przed nami sporo do zrobienia, nie tylko wdrażanie i kontynuowanie, a bycie razem ze zmieniającym się światem i dziećmi - mówiła szefowa resortu.

To dlaczego wybiera pani emigrację zarobkową w Europie - pytali posłowie opozycji, dodając: "jest pani mistrzem tworzenia pozorów". Chaos, chaos, chaos. Tak po tych 3,5 roku wygląda edukacja w wykonaniu minister Zalewskiej. Mało osób zdołałoby w tak krótkim czasie dokonać takich zniszczeń - oceniła Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

"Narastające niepokoje wśród uczniów, rodziców i nauczycieli, związane z wdrożoną przez rząd PiS reformą oświaty, brak podwyżek wynagrodzeń nauczycieli, a także lekceważący stosunek przedstawicieli władzy do samorządu terytorialnego w zakresie sygnalizowanych problemów związanych z realizacją rzeczonej reformy pogłębiają kryzys w systemie edukacji w Polsce. Chaos w oświacie oraz obojętna postawa minister Anny Zalewskiej wobec zapowiadanego strajku nauczycieli uzasadniają złożenie, kolejnego w obecnej kadencji Sejmu RP, wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej" - czytamy w uzasadnieniu do wniosku.

Autorzy wniosku podnoszą w nim także, że "przeciwko szkodliwej działalności minister Anny Zalewskiej zrzeszyli się rodzice uczniów". Wymienili takie skutki reformy, jak m.in.: ograniczenie możliwości uczenia się najmłodszych dzieci przez zlikwidowanie obowiązku przygotowania przedszkolnego pięciolatków; nadmierne obciążenie nauką siódmoklasistów i ósmoklasistów, którzy w dwa lata realizują trzyletni program gimnazjum; przepełnienie szkół oraz brak możliwości nauki w szkole przez uczniów z niepełnosprawnościami. Napisali także, że MEN nie przekazuje pieniędzy niezbędnych samorządom do realizacji nałożonych na nie zadań oświatowych.

W ocenie autorów wniosku "kierująca resortem edukacji narodowej pani Anna Zalewska wydaje się nie widzieć wyżej wspomnianych problemów, pomimo licznych ostrzeżeń ze strony ekspertów, nauczycieli, uczniów i ich rodziców. W obliczu narastających problemów pani minister próbuje uciec od odpowiedzialności za swoją szkodliwą dla polskiej oświaty pracę startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Prawdopodobnym wydaje się, że wobec powyższego polityczną karierę na szczeblu międzynarodowym przedkłada nad poprawę sytuacji nauczycieli i uczniów" - uważają posłowie PO-KO.