W brytyjską bazę RAF Akrotiri na Cyprze uderzył irański dron, uszkadzając hangar, w którym stacjonują amerykańskie samoloty szpiegowskie U-2 - informuje brytyjski dziennik "The Sun". Minister obrony Wielkiej Brytanii John Healey zapewnił, że "szkody są minimalne", a w wyniku ataku nikt nie ucierpiał.

  • Irański dron uderzył w brytyjską bazę lotniczą Akrotiri na Cyprze.
  • Uszkodzony został hangar, gdzie stacjonują amerykańskie samoloty szpiegowskie.
  • Władze zapewniają, że nikt nie ucierpiał, a szkody są minimalne - maszyny USA nie zostały zniszczone.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, dzień po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły naloty na cele w Iranie.

Choć brytyjska minister spraw zagranicznych Yvette Cooper w rozmowie z telewizją Sky News mówiła, że dron uderzył w pas startowy bazy lotniczej Królewskich Sił Powietrznych (RAF) w Akrotiri na Cyprze, to najnowsze ustalenia dziennika "The Sun" rzucają inne światło na tę sprawę.

Jak ujawnia gazeta, na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać dużą, długą na 9 metrów wyrwę w ścianie hangaru. To właśnie tam stacjonują amerykańskie samoloty U-2, wykorzystywane do tajnych misji rozpoznawczych.

Nie doszło do uszkodzenia sprzętu znajdującego się wewnątrz hangaru - zapewnił rzecznik brytyjskiego resortu obrony, cytowany przez "The Sun".

Według zachodnich urzędników, dron, który uderzył w bazę, był typu Shahed - to te same bezzałogowce, które Iran przekazał Rosji do ataków na Ukrainę. Wiemy, że dron nie został wystrzelony z Iranu - podkreślił anonimowy informator.

Ustalenia wskazują, że bezzałogowiec mógł wystartować z Libanu, znajdującego się nieco ponad 240 km na wschód od Cypru.

Atak dzień po rozpoczęciu wojny

"The Sun" zauważa, że do ataku doszło zaledwie godzinę po ogłoszeniu przez premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera decyzji o udostępnieniu baz USA do ewentualnych uderzeń na Iran.

Dron przeleciał ponad 240 km, lecąc nisko nad morzem, co utrudniło jego wykrycie przez radary. Dron został wykryty dopiero 20 mil (32 km - przyp. red.) od bazy - informują źródła wojskowe.

"Istnieją niepotwierdzone doniesienia, że dron zawierał części wyprodukowane w Rosji" - pisze "The Sun".

Przedstawiciele władz Stanów Zjednoczonych odmówili komentarza na temat uderzenia drona w hangar.

Samoloty U-2 prowadzą misje szpiegowskie

Samoloty U-2, znane jako "Dragon Lady", od lat 70. XX wieku prowadzą z Akrotiri misje szpiegowskie w ramach operacji "Olive Harvest" - pisze "The Sun".

Baza lotnicza jest ściśle chroniona, a teren hangarów oddzielony i zabezpieczony przez uzbrojonych strażników.

W bazie stacjonuje ponad 800 żołnierzy oraz tysiące pracowników i ich rodzin.