Nawet 6 miliardów złotych może zyskać rząd, poprzez opóźnianie likwidacji otwartych funduszy emerytalnych - pisze środowa "Rzeczpospolita".

Jak informuje "Rz", dzięki takiemu zabiegowi jeszcze więcej pieniędzy z OFE zasili ZUS, na czym skorzystają finanse publiczne. Przesunięcie likwidacji OFE o pół roku spowoduje, że do ZUS trafi nawet 6 mld zł - podaje.

Gazeta przypomina także, że pieniądze z OFE do ZUS są przekazywane w ramach tzw. suwaka bezpieczeństwa. Są to środki z kont osób, którym zostało najwyżej dziesięć lat do osiągnięcia wieku emerytalnego - dodaje.

Jak wskazuje gazeta, w 2016 roku było to 3,5 mld zł, w 2017 roku już 6,1 mld zł, a kwota ta ciągle rośnie. W ubiegłym roku wynosiła 8 ml zł, w tym zaś sięgnie około 10 mld zł. W przyszłym może wynieść nawet 12 mld zł - czytamy.

Wstrzymanie reformy o pół roku oznacza, że z OFE wyparuje 6 mld zł, które trafi do publicznej kasy - mówi informator "Rz".

To nawet więcej, niż rząd miałby zyskać na zniesieniu limitu składek ZUS płaconych przez najlepiej zarabiających Polaków i zatrudniających ich przedsiębiorców. Przesunięcie likwidacji OFE pozwoliłoby na rezygnację ze zniesienia tzw. limitu 30-krotności, oprotestowanego tak przez pracodawców, jak przez związki zawodowe - dodaje.


Opracowanie: