Ceny paliwa lotniczego szybują, a niestabilność w regionie Bliskiego Wschodu rzuca cień na przyszłość turystyki i przewoźników lotniczych. Michał Kaczmarzyk z Ryanair Group ostrzega przed konsekwencjami dla branży i pasażerów.
- Ceny paliwa lotniczego gwałtownie rosną, co napędza wzrost cen biletów.
- Konflikt na Bliskim Wschodzie dodatkowo podbija koszty.
- Sezon letni rozpoczyna się w kwietniu.
- Chcesz wiedzieć, jak te zmiany mogą wpłynąć na Twoje wakacje? Sprawdź pełny artykuł!
W ostatnich dniach światowe rynki z niepokojem śledzą wzrosty cen paliwa lotniczego. Jeszcze przed weekendem baryłka jet fuel kosztowała około 80 dolarów, ale po weekendzie cena przekroczyła już 100 dolarów. Prawdopodobnie nie jest to koniec wzrostu - komentuje Michał Kaczmarzyk, prezes Ryanair Group w Polsce, w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Pawłem Koniecznym.
Wpływ na ceny ma nie tylko sytuacja na światowych rynkach surowców, ale przede wszystkim konflikt na Bliskim Wschodzie i związane z nim zagrożenie dla transportu przez kluczowe cieśniny. Eksperci podkreślają, że jeśli niepokój w regionie potrwa dłużej, można spodziewać się dalszych wzrostów cen paliw, a co za tym idzie - biletów lotniczych.
Jednak to nie tylko ceny paliwa spędzają sen z powiek branży lotniczej i turystycznej. Kwestia samego postrzegania tamtej części świata przez turystykę - jak zaznacza Kaczmarzyk - to drugi, równie ważny czynnik. Przez wiele lat Bliski Wschód budował markę regionu stabilnego, bezpiecznego i atrakcyjnego dla podróżujących. Teraz ta opinia została mocno nadszarpnięta.
Zmiana wizerunku regionu odbije się na liczbie rezerwacji, a w dłuższej perspektywie może mocno osłabić zarówno linie lotnicze, jak i branżę hotelarską. To będą dużo trwalsze i długoterminowe skutki niż cena paliwa - przewiduje Kaczmarzyk. Kierunki, które jeszcze niedawno przyciągały miliony turystów, dziś mogą odnotować spadki, które będą odczuwalne przez wiele sezonów.
Choć obecnie mamy tzw. low season - czyli czas, gdy ruch pasażerski jest niewielki - już za kilka tygodni sytuacja się zmieni. Sezon letni rozpoczyna się w kwietniu. To na pewno będzie widać w cenach biletów - zapowiada szef Ryanair Group. Zwykle to właśnie od kwietnia liczba podróżnych gwałtownie rośnie, a wraz z nią ceny biletów.
Dodatkowo nawet jeśli linie lotnicze zabezpieczają się przed nagłymi wzrostami cen paliwa poprzez kontrakty długoterminowe (tzw. hedging), obecne podwyżki i tak zaczną być odczuwalne w najbliższych miesiącach. To się przełoży w ciągu następnego miesiąca, czyli krótko mówiąc na sezon letni - tłumaczy Kaczmarzyk.
Dla podróżnych oznacza to jedno: należy przygotować się na wyższe ceny biletów, szczególnie na trasach do krajów Bliskiego Wschodu i Azji. Eksperci radzą, by rezerwować bilety z większym wyprzedzeniem i śledzić promocje, które mogą pojawiać się w odpowiedzi na spadające zainteresowanie niektórymi kierunkami.
Branża turystyczna i lotnicza liczy, że konflikt szybko się zakończy, a ceny paliwa wrócą do bardziej przewidywalnych poziomów. Jednak, jak pokazuje historia, odbudowa zaufania do regionu może potrwać znacznie dłużej.


