Wizerunek Dubaju jako bezpiecznej oazy dla turystów i biznesu został bezpowrotnie zniszczony po irańskich atakach rakietowych. "Nie ma już powrotu do tego, co było" - ocenia prof. Cinzia Bianco, ekspertka ds. Zatoki Perskiej z Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych.
- Irańskie ataki rakietowe i dronowe na Zjednoczone Emiraty Arabskie podważyły wizerunek Dubaju jako "bezpiecznej oazy luksusu".
- Władze poinformowały o przechwyceniu setek pocisków, jednak odłamki zestrzelonej broni doprowadziły do zniszczeń w kluczowych lokalizacjach miasta.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Przez lata Zjednoczone Emiraty Arabskie postrzegane były jako słoneczna, luksusowa i niezwykle bezpieczna oaza, przyciągająca zamożnych obcokrajowców. Około 90 proc. z blisko 11 mln mieszkańców kraju stanowią bowiem cudzoziemcy. Deweloperzy oferują klientom z Europy i Stanów Zjednoczonych apartamenty w lśniących wieżowcach oraz willach z basenami, promując przyjazny klimat inwestycyjny, brak większości podatków i komfort życia w jednym z najbardziej nowoczesnych środowisk miejskich świata. Ostatnie wydarzenia jednak zatrzęsły tym wizerunkiem.
To największy koszmar Dubaju, bo jego istota opierała się na byciu bezpieczną oazą w niespokojnym regionie. Być może istnieje sposób, aby to zatrzymać, ale nie ma już powrotu do tego, co było - ocenia na platformie X prof. Cinzia Bianco, ekspertka ds. Zatoki Perskiej z Europejskiej Rady Stosunków Zagranicznych.


