"To jest realna polityka, normalna polityka, walka o wpływy" - tak o konflikcie między obozem prezydenckim a Prawem i Sprawiedliwością mówił w Rozmowie 07:00 w Radiu RMF24 prof. Sławomir Sowiński z UKSW. "W tej chwili po prawej stronie toczy się polityczna przepychanka o to, kto jesienią zajmie lepsze pozycje startowe w wyborach parlamentarnych (…). Prezydent próbuje zbudować na tyle silną pozycję po prawej stronie, (…) żeby móc realnie wpływać na kształt prawicowych bloków politycznych przed wyborami i na kształt rządu, gdyby prawica wygrała wybory" – stwierdził politolog.
Prof. Sowiński stwierdził, że Karol Nawrocki musi odrobić lekcję Andrzeja Dudy, który w dość podobny sposób zaczynał swoją karierę polityczną. Tylko że prezydent Duda nie miał potrzeby - może poza kilkoma momentami - by podkreślać swoją podmiotowość, niezależność. Był takim prezydentem mianowanym. Skończyło się, jak się skończyło - ocenił Sowiński i zaznaczył, że dziś coraz bardziej zapominamy o Andrzeju Dudzie jako samodzielnym podmiocie politycznym.
Myślę, że Karol Nawrocki za wszelką cenę chce uniknąć tej drogi. Od samego początku testuje słabnącą pozycję polityczną prezesa Kaczyńskiego - zaznaczył. Polityka jest ryzykiem. Ten kto nie ryzykuje w polityce, ten nie ma tam czego szukać - dodawał.
Ekspert odniósł się także do sytuacji wewnątrz samego PiS-u. Jak zauważył, partia straciła w ostatnich latach znaczną część wyborców, co wywołuje napięcia i rywalizację o przyszłe przywództwo.
Dla partii politycznej utrata wiary w skuteczność swojego lidera to jest sprawa fundamentalna - ocenił.
W dalszej części rozmowy prof. Sowiński komentował polityczne konsekwencje referendum w Krakowie i odwołania Aleksandra Miszalskiego. Według niego jest to przede wszystkim problem samego prezydenta miasta, który okazał się zbyt mało doświadczony, by skutecznie zarządzać tak specyficznym miastem jak Kraków.
Okazał się zbyt mało doświadczony, ze zbyt małą wyobraźnią, żeby rządzić starym, dobrym, konserwatywnym, a jednocześnie inteligenckim Krakowem - mówił ekspert.
Prof. Sowiński przypomniał, że wcześniejsi prezydenci Krakowa - Jerzy Lasota i Jacek Majchrowski - budowali swoją pozycję latami i byli postrzegani jako osoby zasłużone dla miasta jeszcze przed objęciem urzędu.
Politolog nie uważa jednak, by wydarzenia w Krakowie miały przełożyć się na ogólnopolskie nastroje polityczne przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Ten bój o to, kto będzie rządził w Polsce, rozegra się raczej w byłych miastach wojewódzkich i Polsce powiatowej niż w metropoliach - ocenił.
Zdaniem prof. Sowińskiego konflikt wokół traktatu brytyjskiego czy napięcia między prezydentem a rządem są elementem politycznego spektaklu. Polityka demokratyczna zawsze jest teatrem, zawsze jest jakimś spektaklem, zawsze jest jakąś grą - mówił politolog.
Jak zaznaczył, publiczne spory między Pałacem Prezydenckim a rządem wynikają częściowo z konstrukcji polskiej konstytucji, która daje prezydentowi silny mandat społeczny, ale stosunkowo ograniczone kompetencje.
Ekspert zwrócił jednak uwagę, że poza medialnym konfliktem istnieje także "scena wewnętrzna", gdzie politycy współpracują w najważniejszych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa państwa.
Tam, gdzie realnie rzeczywiście rozgrywa się sprawa bezpieczeństwa, tam politycy współpracują, a wszędzie tam, gdzie mogą demonstrować swoją odmienność, spór, napięcie, przyciągać uwagę właśnie konfliktem, to to robią - podkreślił.
Politolog przypomniał również przykład Aleksandra Kwaśniewskiego, który w latach 90. pozostawał w napiętych relacjach ze swoim politycznym zapleczem. Jak zaznaczył, podobne "szorstkie przyjaźnie" nie są w polskiej polityce niczym nowym.
Komentując głośną krytykę Karola Nawrockiego przez byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, ekspert ocenił, że to sytuacja bezprecedensowa.
Nie przypominam sobie w historii wolnej Polski takiej sytuacji, żeby szef BBN-u miesiąc po tym, jak przestał być tym szefem, w tak ostry sposób krytykował swojego pryncypała- powiedział.


