Szokująca tragedia w Southampton na południu Anglii. 18-letni polski student Henry Nowak, brutalnie zaatakowany nożem, został aresztowany przez policję zamiast otrzymać pomoc medyczną. Wszystko przez fałszywe oskarżenia o rasizm, które rzucił jego napastnik. Sprawa odbiła się szerokim echem w brytyjskich mediach i trafiła nawet na forum Izby Gmin. Teraz niezależny urząd nadzorujący działania policji IOPC prowadzi w tej sprawie śledztwo.
- 3 grudnia ubiegłego roku, 18-letni polski student został pięciokrotnie dźgnięty nożem.
- Napastnik, który był Sikhem przekazał policji, że to Polak był pijany, uderzył go i znieważył na tle rasowym.
- Policja zamiast udzielić pomocy Nowakowi, aresztowała go. Chwilę później chłopak stracił przytomność i zmarł.
- W trakcie procesu okazało się, że oskarżenia Digwy były bezpodstawne, a Polak wcale nie był pijany.
- Działaniom policji przyjrzy się teraz niezależny urząd IOPC.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Do zbrodni doszło wieczorem 3 grudnia 2025 roku na południu Anglii. Henry Nowak, 18-letni student z Polski, wracał do domu po zajęciach na uniwersytecie w Southampton. W pewnym momencie został on zaatakowany przez 23-letniego Vickruma Digwę, obywatela Wielkiej Brytanii pochodzenia sikhijskiego. Napastnik uzbrojony był w kirpan - tradycyjny, zakrzywiony nóż sikhijski o długości ostrza wynoszącej 21 centymetrów. W ciągu kilku sekund Polak został pięciokrotnie ugodzony nożem.
Na miejscu zdarzenia szybko pojawiła się policja. Jednak zamiast natychmiast udzielić pomocy ciężko rannemu chłopakowi, funkcjonariusze skupili się na relacji napastnika. Digwa twierdził, że Nowak był pijany, uderzył go i znieważył na tle rasowym. Policjanci uwierzyli sprawcy i... zakuli w kajdanki Polaka.
Henry Nowak, mimo że wyraźnie informował funkcjonariuszy o swoich ranach i silnym krwawieniu, został potraktowany jak przestępca. Zamiast natychmiastowej pomocy medycznej został zakuty w kajdanki. Chwilę później stracił przytomność i zmarł.
Dopiero trwający obecnie proces sądowy w Southampton ujawnił całą prawdę o tamtej nocy. Okazało się, że oskarżenia Digwy były całkowicie bezpodstawne, dodatkowo badania toksykologiczne wykazały, że Nowak wcale nie był pod wpływem alkoholu. Sąd koronny uznał Vickruma Digwę za winnego morderstwa, a jego matkę, która próbowała zatrzeć ślady, za winną pomocy w zabójstwie. Wyrok dla sprawcy ma zostać ogłoszony w najbliższy poniedziałek.
W obliczu ujawnionych faktów policja wydała oficjalne przeprosiny. To tragedia, że funkcjonariusze nie zrozumieli natychmiast, co stało się Henry’emu. Jest mi przykro, że został on zakuty w kajdanki i aresztowany, zanim stracił świadomość - powiedział Robert France, pełniący obowiązki wicekomendanta Hampshire and Isle of Wight Constabulary.
Niezależny urząd IOPC wszczął śledztwo w sprawie postępowania policjantów.
Tragedia Polaka nie pozostała bez echa także na szczeblu politycznym. Sprawę poruszono w brytyjskiej Izbie Gmin. Poseł Robert Jenrick z partii Reform UK zażądał wyjaśnień od minister spraw wewnętrznych. Jego zdaniem, przypadek Henry’ego Nowaka to przykład podwójnych standardów stosowanych przez brytyjską policję. Zarówno konserwatyści, jak i Reform UK podkreślają, że funkcjonariusze zbyt często obawiają się oskarżeń o rasizm i przez to łagodniej traktują osoby z mniejszości etnicznych lub bezkrytycznie przyjmują ich wersję wydarzeń.


