„Polityka jest grą zespołową. Nie widzę powodów, dla których miałbym się podawać do dymisji tym bardziej, że w sprawie na przykład ostatniego szczytu UE prezentuje konsekwentne zdanie, ani o milimetr go nie zmieniłem” – stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM Janusz Kowalski. Poseł w ten sposób skomentował doniesienia o tym, że szef Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacek Sasin podjął decyzję o dymisji Kowalskiego ze stanowiska wiceszefa MAP.

Dopytywany o to, dlaczego chce pozostać w rządzie, stwierdził: Jest tak, że Solidarna Polska w kwestii ostatniego szczytu różni się fundamentalnie z premierem (...). To jest rząd koalicyjny tworzony przez trzy prawicowe partie. Gdybyśmy się nie różnili w innych sprawach, to bylibyśmy w jednej partii. W tej sprawie się różnimy.

"W spółkach Skarbu Państwa wypalałem żelazem nieprawidłowości z czasów PO-PSL"

Byłem -  i jestem z tego dumny - wiceprezesem PGNiG S.A. W 2016 roku stworzyłem zespół prawników, który wygrał 6 miliardów złotych dla Polski - mówił o swojej karierze w spółkach Skarbu Państwa w Porannej rozmowie w RMF FM Janusz Kowalski.

Poseł Solidarnej Polski stwierdził, że chciałby być rozliczany za to, co zrobił w spółkach państwowych. A zrobiłem bardzo dużo. Między innymi wypalałem żelazem te nieprawidłowości, patologie z czasów PO-PSL. Przez osiem lat walczyłem o to, żeby Polska była uniezależniona od rosyjskiego gazu - tłumaczył wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych. 


"Zasady współpracy z PiS powinny zostać zmienione"

Moim zdaniem powinny zostać zmienione zasady współpracy z Prawem i Sprawiedliwością.  Musi być pewnego rodzaju refleksja, bo nie może być tak, że od wielu miesięcy mówimy, że będziemy bronić polskiej suwerenności, będziemy się sprzeciwiać niemieckiemu rozporządzeniu, po czym to rozporządzenie bez zmiany przecinka akceptujemy. Nie czuję się komfortowo z taką sytuacją - tak na pytanie o to, czy Solidarna Polska powinna opuścić koalicję Zjednoczonej Prawicy odpowiedział w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Janusz Kowalski.


Poseł dopytywany o to, czy lepszym premierem byłby Zbigniew Ziobro, stwierdził: Uważam, że najlepszym premierem dla rządu na trudne czasy, na czasy, w których mamy napór unijnych biurokratów byłby oczywiście pan prezes Jarosław Kaczyński, przywódca Zjednoczonej Prawicy (...). Pan Zbigniew Ziobro jest świetnym Prokuratorem Generalnym, jest świetnym ministrem sprawiedliwości, jest człowiekiem, który rozpędził mafie lekowe, dopalaczowe (...). To jest najlepszy minister w tym dziesięcioleciu.



Robert Mazurek zauważył, że Janusz Kowalski i Donald Tusk w sprawie unijnego szczytu mówią jednym głosem. Fakty są takie, że Platforma Obywatelska, PSL i Lewica namawiały rząd, pana premiera do tego, żeby nie wetował budżetu i aby przyjął rozporządzenie. To właśnie Donald Tusk, ten ‘miękiszon’ polskiej polityki nie chciał negocjować (...). Słowa Donalda Tuska są tak samo wiarygodne, jak słowa Rafała Trzaskowskiego w czasie kampanii, kiedy mówił, że pójdzie w Marszu Niepodległości.


Poseł Solidarnej Polski przyznał, że jego zdaniem państwo nikogo nie powinno zmuszać do szczepienia. Dopytywany o to, czy szczepienia dla dzieci powinny być w takim razie obowiązkowe, mówił: Ja jestem zwolennikiem tego, żeby szczepienia dla dzieci były obowiązkowe (...). Rozmawiamy w tej chwili o szczepionce przeciwko koronawirusowi. Jest bardzo wiele ludzi, którzy przeszli koronawirusa, więc trudno wymagać od wszystkich, żeby szczepienie było obowiązkowe. To jest kwestia wolnego wyboru. Ja się cieszę, że Minister Zdrowia zachęca wszystkich tych, którzy nie zachorowali do szczepień, bo zauważam, że to jest postawa prawidłowa, ale proszę też tego od ludzi, którzy przeszli koronawirusa nie wymagać.