"Stawiam jasno diagnozę: mimo że w tym roku mamy rekordowy budżet na ochronę zdrowia, to do budżetu NFZ-u będzie nam brakowało 18 miliardów złotych. Nie będziemy szukać oszczędności kosztem pacjentów" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. W ten sposób odniosła się do aktualnej sytuacji w resorcie. Pytana o kwestię przeprowadzania zabiegów członków rodziny polityków koalicji rządzącej poza kolejnością stwierdziła, że "takie praktyki są naganne".
- Bądź na bieżąco. Po więcej informacji zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która była gościem Popołudniowej rozmowy w RMF FM odpowiadała m.in. na pytania naszych Słuchaczy. Odniosła się do kwestii kolejek oczekiwania na zabieg, które wciąż w Polsce są długie.
Przede wszystkim warto podać statystykę dotyczącą kolejek: od 2018 roku trzykrotnie wzrosły nakłady na świadczenia, natomiast tylko o 3 procent poprawił się czas oczekiwania, w związku z tym faktycznie należy się przyjrzeć, co poprawić w systemie by było lepiej - powiedziała.
Podkreśliła, że resort zdrowia boryka się także z tym problemem, że "większość skierowań do szpitala jest na cito".
Dopytywana zaś przez prowadzącą Joannę Górską o to, dlaczego mimo większych nakładów finansowych na NFZ skala problemu kolejek do szpitala nie maleje, stwierdziła, że "nie możemy być obojętni na liczby".
W 2021 roku cieszyliśmy się, że 100 miliardów złotych osiągnęliśmy w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia. Natomiast w 2026 roku mamy już 221 miliardów po dotacji z Ministerstwa Zdrowia. Nadal mamy problem z brakiem środków i nadal nie usprawniliśmy systemu. Myślę, że dużo wynika również z przyczyn organizacyjnych, ale też z nadania priorytetu tym pacjentom, którzy tego wymagają najpilniej - tłumaczyła.
Podkreśliła, że "pacjent zawsze niestety musi być cierpliwy natomiast chciałabym podjąć tę rękawicę i tak przeorganizować system, żeby pacjenci mogli dostać opiekę jak najszybciej".
Szefowa resortu zdrowia odniosła się także do kwestii braku pieniędzy na pompy insulionowe dla pacjentów, którzy ukończyli 26 lat.
Problem refundacji jest złożony. Tutaj w Ministerstwie Zdrowia są profesjonaliści, którzy zajmują się kwalifikacją określonych wyrobów medycznych i terapii lekowych do refundacji. Z tego, co wiem, taki wniosek jest w Ministerstwie Zdrowia, więc poczekajmy na jego rozpatrzenie - wskazała.
Podkreśliła, że obecna sytuacja w resorcie zdrowia jest trudna. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, w którą stronę zmierzamy... Wiemy, że już nie wystarcza nam składki zdrowotnej na pokrycie wszystkich potrzeb. Mamy już w tej chwili system mieszany. Wiemy, że nie ma takiego systemu na świecie, który refunduje wszystko - stwierdziła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Odkąd jestem na tym stanowisku, czyli ponad osiem miesięcy to stawiam jasno diagnozę: pomimo że w tym roku mamy budżet rekordowy, czyli 248 mld złotych na ochronę zdrowia, to wiemy, że do budżetu NFZ-tu będzie nam brakowało na dzień dzisiejszy osiemnastu miliardów złotych - powiedziała.
W związku z tym myślę, że mówienie w sposób bardzo transparentny, ale również w sposób uczciwy o tym, w którym miejscu jesteśmy, jest wynikiem odpowiedzialności. Nie będziemy szukać oszczędności kosztem pacjentów - tłumaczyła.
Sobierańska-Grenda była pytana także o kwestię korzystania przez polityków koalicji rządzącej z systemu zdrowia na "preferencyjnych warunkach". Prowadząca zapytała ministrę zdrowia o sytuacje, gdy członkowie rodziny polityków koalicji są operowani poza kolejnością.
Mam tutaj ugruntowany pogląd. Uważam, że takie praktyki są naganne. Wszczęto postępowanie wyjaśniające. Dla mnie system publiczny i dostęp równy dla pacjentów jest najważniejszy i myślę, że niezależnie od tego, z której opcji polityk korzysta z tego typu przywilejów, na pewno powinno być to wyjaśniane - podsumowała minister zdrowia, która była gościem w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.


