"Kto wpadł na taki pomysł, żeby wyrugować PSL ze środowiska wiejskiego? Panowie z PiS-u, to się nie uda!" - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Eugeniusz Kłopotek. Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego uważa: "15 procent plus będzie w wyborach samorządowych dla PSL". Gość marcina Zaborskiego dodaje: "Dziwię się prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że podjął walkę z Polskim Stronnictwem Ludowym. (...) Prawo i Sprawiedliwość nie będzie miało z kim rządzić". I zapewnia: "Jest wyraźnie powiedziane stanowisko PSL-u: nie ma mowy o koalicji z PiS. Po pierwsze to partia antysamorządowa, po drugie chce za wszelką cenę wyrugować PSL ze wsi i małych miasteczek, a po trzecie nie można tak kłamać jak premier Morawiecki. Licznik bije w tej chwili 103 kłamstwa".

Ja osobiście przyjmuję to z przymrużeniem oka - tak Eugeniusz Kłopotek odpowiada na pytanie o zapowiedzi - z wyborczego programu PSL - dotyczącej budowy metra w aglomeracjach powyżej 1 miliona mieszkańców. Póki co, dokończmy spokojnie budowę II linii metra w Warszawie - dodaje poseł PSL-u.

Polityk - pytany z kolei o zapowiadany przez PSL postulat 1000 złotych dla ojców i matek po urlopie rodzicielskim (sumie wypłacanej przez 2 lata) - przyznaje w rozmowie z Marcinem Zaborskim: Mówiąc szczerze, skąd pan to wziął? (...) Pierwsze słyszę o 1000 złotych dla matki i ojca.

Eugeniusz Kłopotek w Popołudniowej rozmowie w RMF FM

Kłopotek o wspólnych marszach na stulecie niepodległości: Obawiam się, że nie wyjdą

W tej atmosferze, przy takiej fali nienawiści, kłamstwa, które w tej chwili zalewa nasz kraj, gdzie Polska i Polacy są podzieleni, obawiam się, że te wspólne marsze pewnie nie wyjdą - mówił w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Eugeniusz Kłopotek odpowiadając na apel prezydenta o wspólne obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Trzeba cofnąć się - każda strona o krok - i spróbować jednak coś razem robić. A póki co idzie na noże - stwierdził poseł PSL.

Marcin Zaborski pytał o polityczną przyszłość parlamentarzysty i jego ugrupowania. Na dzisiaj nie znajduję dostatecznej motywacji, żeby jeszcze ponownie kandydować do Sejmu - stwierdził Kłopotek. Jednoznacznie odrzucił głosy mówiące o tym, że PSL zniknie z parlamentu. Przetrwaliśmy 123 lata. Zawsze dołujemy w sondażach, a potem znajdujemy się. Nie uda się wyrugować PSL ze sceny politycznej - zapewniał gość RMF FM.

Marcin Zaborski RMF FM: Najpierw pytanie o pytanie, które chciałby pan zadać w sprawie wypadku w Oświęcimiu. Wypadek na drodze z udziałem kolumny prezydenckiej. Na przejściu dla pieszych auto policyjne potrąciło 10-letniego chłopca.

Eugeniusz Kłopotek poseł PSL:  Pierwsze pytanie: czy byli na sygnale, czy bez sygnału? A generalnie rzecz biorąc to jest kolejny wypadek. Trzeba uważać bardziej.

No to sprawdzamy, co słychać na wsi, bo o tym pan pewnie wie więcej. Mówią już u pana "niech ten zły premier Morawiecki odejdzie i niech wróci dobry premier Tusk"?

Nie, przede wszystkim my osobiście mówimy, żeby premier Morawiecki po prostu przestał kłamać...

Co wy mówicie, to ja wiem, ale co mówią u pana na wsi?

Jeśli chodzi o mieszkańców wsi, to oczekują na tę pomoc po klęsce suszowej, oczekują skuteczniejszej walki z ASF, czyli z afrykańskim pomorem świń, a przede wszystkim o lepszy klimat dla ich pracy, zwłaszcza dla pracy rolników, przy czym - jak pan doskonale wie - dzisiaj wieś jest jeszcze bardziej zróżnicowana. Ubywa rolników, a przybywa mieszczuchów.

No właśnie, teraz pytanie, czy PSL ma jeszcze czego na wsi szukać czy jest już tak, że PiS zatopiło ludowców na wsi?

Wie pan, chce wyraźnie powiedzieć: ja się dziwie w ogóle, kto wpadł na taki pomysł, żeby spróbować wyrugować ze środowiska wiejskiego PSL? No naprawdę, panowie...

Zły pomysł?

No panowie z PiS-u, nie uda się!

Jak mieliście trochę głosów po swojej stronie, to warto o nie powalczyć, no i PiS o nie walczy.

Od razu mówię tak: 15 proc. plus będzie dla PSL.

W wyborach?

Ależ oczywiście.

No to jednak odpływ duży, bo było 24 proc. w poprzednich wyborach.

Z tym, że wtedy oczywiście była ta słynna książeczka, było pierwsze miejsce.

Czyli 10 proc. dostaliście awansem w związku z książeczką?

Nie, nie, nie. Dostaliśmy na pewno kilka proc. za to, że byliśmy na pierwszym miejscu w książeczce, ale przypominam, że osiem lat temu mieliśmy poparcie na poziomie 16,4 proc. i dlatego ja dzisiaj mówię skromnie: 15 proc. plus.

A po wyborach, w samorządach PSL może rządzić razem z PiS-em?

Widzi pan, i to jest cały problem. Ja się dziwię prezesowi Kaczyńskiemu, że podjął taką walkę z PSL. Jak on podjął, to i wszyscy pozostali łącznie z premierem Morawieckim. Przecież może się zdarzyć, że PiS wygra w większości województw. Uzyska najlepszy wynik, to się może zdarzyć, ale nie będzie miał z kim rządzić.

Czy wy możecie z nimi zawrzeć koalicję?

Jest wyraźne stanowisko PSL. Myślę, że głos prezesa jest tutaj przeważający. Nie ma mowy o koalicji z PiS.

Dlaczego?

Bo jest to partia: po pierwsze bardzo antysamorządowa, po drugie, jest to partia, która chce za wszelką cenę wyrugować PSL ze wsi, z tych małych miasteczek i wreszcie po trzecie, nie można tak kłamać, jak kłamie premier Morawiecki. Licznik bije i w tej chwili są 103 kłamstwa.

Czyli słowo chłopa jest takie, że w żadnym województwie, w żadnym sejmiku nie będzie koalicji PSL-PiS?

Powiem tak, jeśli chodzi o sejmiki nie będzie...

Jeśli chodzi o inne poziomy samorządu?

O to tak, to jest możliwe. Bo tu decydują ludzie, a nie polityka warszawska.

A po wyborach samorządowych będą europejskie i parlamentarne, wtedy PSL będzie konsekwentnie szło własną drogą? Czy też możliwe jest dołączenie do szerszej koalicji, Koalicji Obywatelskiej na przykład.

Decyzja zostanie podjęta oczywiście po wynikach tych wyborów. Tutaj już dopuszczamy koalicję.

Czyli jak pójdzie źle, to się wtedy przytulicie do Koalicji Obywatelskiej.

To znaczy inaczej, może nie, jak pójdzie źle. Bo samemu trudno jest czasem wygrać wybory do Parlamentu Europejskiego czy wybory parlamentarne do polskiego Sejmu czy Senatu. Natomiast wówczas będzie być może konieczność zbudowania szerokiej koalicji, która postawi tamę Prawu i Sprawiedliwości.

No to a propos budowy. PSL bije się wieś, ale puszcza też oko do wyborców w miastach. Liczył pan, w ilu miastach w Polsce chcecie zbudować metro?

Ja słyszałam już o tym metrze, ale póki co dokończmy spokojnie te drugą linię metra w Warszawie.

Nie no błagam. To jest wasz postulat wyborczy...

Spokojnie, spokojnie...

Program samorządowy PSL-u. Czytałem go dziś z dużym zainteresowaniem. Wy mówicie tak...

Panie redaktorze...

"W dużych miastach i aglomeracjach powyżej miliona mieszkańców trzeba dać pieniądze i pomóc przygotować plany i zbudować metro".

Jeśli znam statystykę i liczbę mieszkańców to ponad milion mamy tylko w Warszawie.

No nie, ale aglomeracje ponad milion.

A aglomeracje to co innego.

Wedle Eurostatu licząc, to poza Warszawą jeszcze Katowice, Kraków, Łódź, Trójmiasto, Poznań, Wrocław. Słuchacze słyszą i wiedzą: PSL zbuduje wam metro. Już niedługo.

Spokojnie, spokojnie. Niech to już będzie kolej naziemna czy szybki tramwaj.

Czyli co, ten program mogę wyrzucić do kosza?

Jeszcze raz podkreślam. Ja osobiście przyjmuje to z przymrużeniem oka, jeśli taki postulat u kogoś padł. Mówię poważnie.  

Proszę nie żartować. Przecież to jest program wyborczy PSL-u.

Są poważniejsze, są poważniejsze propozycje programy a zwłaszcza: emerytura bez podatku. To jest nasz sztandarowy pomysł.

Za chwilę o emeryturze bez podatku, ale to jest bardzo interesujące: metro wyrzucamy do kosza - poseł Kłopotek właśnie to zrobił. Idźmy dalej, ten sam program. "Koniec umów śmieciowych" - to jest hasło w programie samorządowym PSL-u. Pytanie: dlaczego PSL nie skończył z umowami śmieciowymi, kiedy rządził i co ważne miał swoich ludzi na czele ministerstwa - uwaga - pracy.

Otóż panie redaktorze, ze siła i skuteczność działania będąc w koalicji zależy też od ilości szabel.

To ja przypomnę umowę koalicyjną Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego i tam taki wspaniały zapis, który brzmiał: "Partie koalicji deklarują pełną współodpowiedzialność za całość działań rządu i wszystkich jego resortów". Podpisane: PSL.

I pan doskonale wie, że zapłaciliśmy również cenę za podniesienie wieku emerytalnego, ale znalazł się jeden poseł...

Kłopotek nie głosował za tym.

... który nie zagłosował za podniesieniem wieku emerytalnego. Pan doskonale wie, jak ciężko było naszemu prezesowi Kosiniakowi-Kamyszowi wyrwać jakiekolwiek pieniądze chociażby na słynne tysiąc złotych "kosiniakowego", po urodzeniu dziecka.

To znaczy, że byliście za słabi w rządzie.

Panie redaktorze, jeszcze raz podkreślam. Nie jest łatwo mając trzydzieści czy dwadzieścia siedem szabel wygrywać wszystko. Jeżeli wyborcy daliby nam 231 szabel, odpowiadamy za wszystko.

A dzisiaj obiecujecie - bo łatwo w opozycji obiecywać - koniec umów śmieciowych. Pytanie, jak PSL chce skończyć z umowami śmieciowymi?

Jeszcze raz podkreślam wyraźnie. Mamy...

Nie, nie. Proszę powiedzieć o tym, co jest pomysłem.

... w wyborach samorządowych nie będziemy rozstrzygać kwestii umów o pracę.

Ale to jest program samorządowy PSL, panie pośle.

I dlatego ja panu powiem tak: ja jestem pracodawcą, reprezentuję instytucję państwową, i w naszym zakładzie, Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Zootechniki nikt nie pracuje na umowach śmieciowych. Ja wykonuję już ten postulat.

To są wybory samorządowe i dlatego PSL proponuje zerowy CIT dla małych i średnich firm w swoim samorządowym programie. Pytanie: ile pieniędzy nie wpłynęłoby z tego powodu do budżetu?

Niewielkie... To są grosze.

Jakie grosze?

Oczywiście, rząd...

Ile małe i średnie firmy wpłacają podatku CIT do budżetu?

Ja myślę, że to jest rząd kilkudziesięciu milionów złotych. Nie więcej.

Naprawdę?

Tak.

Sprawdzał pan?

Nie, nie sprawdzałem.

To proszę sprawdzić, bo to nie są takie pieniądze.

Ale to nie są duże pieniądze.

No nie, to jednak są...

Jeśli chodzi o CIT, nie. Naprawdę.

Dużo większe pieniądze jeśli chodzi o CIT.

Nie, nie.

Dalej. Projekt "Mama i tata". Ile kosztowałoby zrealizowanie tego postulatu PSL?

A co to ma znaczyć? "Mama i tata"?

Taki jest wasz postulat.

Ale niech pan powie, o co chodzi.

OK. 1000 złotych miesięcznie dla matek i ojców po urlopie rodzicielskim wypłacane przez dwa lata. Jakie pieniądze?

Prawdopodobnie... To znaczy wie pan, teraz pan mnie pyta z matematyki.

Nie, pytam o program PSL.

Ale mówiąc szczerze, wie pan... Skąd pan to wziął?

Ze strony PSL.

"Matka i ojciec"?

Tak.

To ja proponuję tutaj zapytać w szczegółach prezesa Kosiniaka-Kamysza.

Nie, pytam pana. Pan jest posłem PSL. I pytam, czy to ma być miesięcznie tysiąc dla ojca i tysiąc dla matki czy tysiąc dla całej rodziny? Rodziców?

Nie odpowiem panu na to pytanie.

Nawet tego pan nie wie.

Nie odpowiem na to pytanie, bo pan mnie zaskoczył takim pytaniem, bo ja pierwsze słyszę.

Nie zna programu samorządowego PSL.

Ja pierwsze słyszę o tysiącu złotych dla matki czy ojca. Pierwsze słyszę.

(m, nm, mch, kp)