Słoweński Związek Narciarski złożył oficjalną skargę do FIS po niedopuszczeniu Domena Prevca do pierwszej serii drużynowego konkursu MŚ w lotach w Oberstdorfie. Słoweńska drużyna oddała tylko siedem z ośmiu skoków i straciła szansę na medal.
- Słoweński Związek Narciarski złożył skargę do FIS po niedopuszczeniu Domena Prevca do startu w drużynowym konkursie MŚ w lotach w Oberstdorfie.
- Słoweńcy oddali tylko trzy z czterech skoków w pierwszej serii i stracili szansę na medal, kończąc zawody na szóstym miejscu.
- Co wydarzyło się na skoczni?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Domen Prevc zdeklasował konkurencję w dwudniowym konkursie indywidualnym i w sobotę zdobył złoty medal. Słoweńcy byli uznawani za faworytów niedzielnego konkursu drużynowego, w którym oprócz Prevca startowali też Anze Lanisek, Timi Zajc i Rok Oblak.
Tuż przed skokiem Mariusa Lindvika doszło do niecodziennej sytuacji. Gdy Norweg siedział na belce startowej, nagle z góry zjechały narty. Jedna z nich przejechała cały próg i dotarła na sam dół zeskoku. Okazało się, że sprzęt należał do Prevca, który zdaniem FIS nie zabezpieczył odpowiednio nart. Uznano, że incydent był winą zawodnika i nie pozwolono mu wystartować.
Słoweńcy zajęli ósme miejsce pierwszej serii, choć oddali trzy skoki. W drugiej serii awansowali na szóstą pozycję. Triumfowali Japończycy przed Austriakami i Norwegami.
W rozmowie z programem informacyjnym Odmevi prezes Słoweńskiego Związku Narciarskiego Uros Zupan wyraził przekonanie, że drużyna znalazłaby się na podium w Oberstdorfie, gdyby Prevcowi pozwolono wykonać oba skoki.
To były mistrzostwa świata, a takie decyzje niosą ze sobą poważne konsekwencje. Ich wyniki są ważne dla finansowania sportowców. Wsparcie niektórych sponsorów zależy od wyników zawodników - powiedział Zupan dzień przed wysłaniem skargi do FIS.
Prezes związku jest pewien, że Prevc nie ponosi winy za ten incydent.
Z naszego punktu widzenia istnieje tylko jedna wersja wydarzeń, ta opowiedziana przez polskiego przedskoczka (Wiktora Fickowskiego - red.). Wolontariusz na szczycie rozbiegu przypadkowo uderzył w narty Domena, powodując ich zsunięcie się w dół. Domen zostawił narty przed kabiną, w której wykonywano pomiary kombinezonu. Powinien tam być stojak na narty albo wolontariusz, który przytrzymałby narty - przekonywał.
Zupan nie może zrozumieć, dlaczego sędziowie nie pozwolili wystąpić Prevcowi, skoro pod koniec pierwszej serii ekipie udało się dostarczyć mu nową parę nart na szczyt skoczni.
Zgodnie z przepisami w sytuacjach, na które skoczek nie ma wpływu, musi mieć możliwość skakania poza wyznaczonym czasem. Gdyby wystartował, to znalibyśmy wynik, a sędziowie mogliby później ocenić, czy był winny, czy nie. Doszło do niesprawiedliwości. Oczywiście wyniki pozostaną bez zmian, ale nie chcemy, żeby coś takiego powtórzyło się w przyszłości - podkreślił Zupan.
Prevc w tym sezonie jest w życiowej formie i po 10 latach powtórzył osiągnięcia swojego starszego brata - Petera. Wygrał Turniej Czterech Skoczni, triumfował w mistrzostwach świata w lotach i wyraźnie prowadzi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
W najbliższy weekend odbędą się konkursy Pucharu Świata w niemieckim Willingen - ostatnie przed igrzyskami olimpijskimi we Włoszech, które rozpoczną się 6 lutego.


