Niemiec Pascal Ackermann wygrał drugi etap 75. Tour de Pologne, długości 144 km z Tarnowskich Gór do Katowic. Kolarz grupy Bora-Hansgrohe, który dzień wcześniej triumfował w Krakowie, umocnił się na pozycji lidera wyścigu.

Pascal Ackermann wygrywa drugi etap tegorocznego Tour de Pologne / Andrzej Grygiel /PAP

Podobnie jak na pierwszym etapie drugie miejsce zajął Kolumbijczyk Alvaro Hodeg (Quick-Step). Trzeci był Włoch Giacomo Nizzolo (Trek-Segafredo).

Najlepszy z Polaków, Kamil Zieliński z reprezentacji zajął dziesiąte miejsce. Michał Kwiatkowski (Sky) minął linię mety na 22. pozycji.

24-letni Ackermann zwyciężył w spektakularnym stylu. Na ostatnich metrach minął slalomem zamykających mu drogę kolarzy. Hodeg, który pojechał śladem Niemca między rywalami, znów przegrał z nim dość wyraźnie. Zdobył jednak sześciosekundową bonifikatę i umocnił się na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej.

Etap miał liczyć 156 km, ale został skrócony do 144 km. Powodem był błąd jednego z marszali wyścigu, który krótko po starcie w Tarnowskich Górach źle skierował kolarzy i ci nie wjechali na 32-kilometrową rundę wokół tego miasta. W tej sytuacji zdecydowano, że w Katowicach zawodnicy pokonają nie trzy, a cztery razy 20-kilometrowe okrążenie.

Już na pierwszych kilometrach zawiązała się ucieczka z udziałem pięciu kolarzy: Kamila Gradka z ekipy CCC Sprandi Polkowice, Adama Stachowiaka z reprezentacji Polski, Rosjanina Jewgienija Szałunowa (Gazprom-Rusvelo) oraz Belgów Jana Bakelantsa (AG2R) i Jenthe Biermansa (Katusha-Alpecin).

Dwaj ostatni skupili się na walce o sekundy bonifikaty na lotnych premiach w Piekarach Śląskich, Bytomiu i Siemianowicach Śląskich. Wszystkie wygrał Biermans, a Bakelants był raz drugi i dwukrotnie trzeci, przegrywając dwa finisze także z Gradkiem.

Po ostatniej premii Belgowie odpadli z czołówki, ale dwaj Polacy i Rosjanin wciąż jechali z przodu, mając dwie i pół minuty przewagi nad peletonem. Na rundach w Katowicach Gradek wygrał pierwszą, a Stachowiak - drugą górską premię. Główna grupa, która miała tę akcję pod kontrolą, doścignęła uciekających 12 kilometrów przed metą.

W końcówce etapu tempo w peletonie było bardzo wysokie. Drużyny ustawiały pociągi, aby rozprowadzić swoich sprinterów. Mimo to półtora kilometra przed metą odskoczyli Słoweniec Jan Tratnik (CCC) i Maciej Paterski z reprezentacji. Ten ostatni jeszcze 250 metrów przed metą prowadził, ale rozpędzony peleton błyskawicznie go minął.

Ackermann w czwartym kolejnym starcie odniósł czwarte zwycięstwo, bowiem na początku lipca wygrał mistrzostwa kraju, a przed tygodniem klasyk Prudential RaceLondon. Młody Niemiec w tym sezonie notuje pierwsze sukcesy w zawodowym peletonie. Łącznie na koncie ma ich już sześć, dodając po jednym wygranym etapie w prestiżowych wyścigach Tour de Romandie oraz Criterium du Dauphine. Wielu obserwatorów Tour de Pologne widzi w nim talent na miarę Marcela Kittela, który w 2011 roku wygrał w tej imprezie aż cztery etapy.

Kolejną szansę na zwycięstwo Ackermann będzie miał w poniedziałek na trzecim odcinku, prowadzącym z Chorzowa do Zabrza (139 km). 

(ag)