Nie samolotem, a autokarem. Polska kadra piłkarzy ręcznych wyruszyła z Hamburga do Kolonii, gdzie w niedzielę będzie walczyć o tytuł mistrzów świata. Wczoraj trener reprezentacji Bogdan Wenta mówił, że sportowcy powinni polecieć na finał samolotem.

Na podróż autokarem zdecydowaliśmy się dziś po konsultacji z lekarzem - tłumaczył nam kierownik polskiej kadry Marek Żabczyński. Kilku zawodników jest chorych, dlatego nie ma sensu jechać na lotnisko, tam czekać na samolot, skoro autokar stoi pod hotelem - przekonywał. Zysk czasowy byłby iluzoryczny, a ryzyko pogorszenia się zdrowia znaczne .

A jeszcze wczoraj trener Bogdan Wenta żalił się RMF FM, że drużynę czeka 8 godzin męczącej jazdy z Hamburga do Kolonii. Niemcy zostali w Kolonii, a my musimy te 8 godzin jechać. Najlepszym rozwiązaniem byłby przelot samolotem, ale nie mamy funduszy. Jesteśmy w finale mistrzostw świata, a nie mamy funduszy - mówił nam Wenta.

W niedzielę Polacy zmierzą się z Niemcami w finale mistrzostw świata w piłce ręcznej. Wczoraj „biało-czerwoni” pokonali po dwóch dogrywkach Danię 36:33 (15:14, 26:26, 30:30). czytaj więcej

Jednak zdaniem Marka Żabczyńskiego, gdyby była konieczność kupna biletów na samolot, pieniądze na podróż z pewnością by się znalazły.