Brazylijska Konfederacja Siatkówki (CBV) wypłaciła osobom zaprzyjaźnionym i członkom ich rodzin około 30 mln reali (9 mln euro) na podstawie niejasnych kontraktów z lat 2010-2013. Taką informację przekazała tamtejsza Izba Kontroli.

MŚ w siatkówce: Radość Polaków po sukcesie z Brazylią w rytmie "Szalonej rudej"

W rytmie dźwięków disco polo świętowali siatkarze reprezentacji Polski sensacyjne zwycięstwo nad Brazylią 3:2! Po pełnym emocji meczu biało-czerwoni przybliżyli się do gry w półfinale turnieju. czytaj więcej

Audytorzy ujawnili, że część premii, które miały być przelane na konta zawodników od głównego sponsora konfederacji - Banco do Brasil, trafiały gdzie indziej. Gwałtownie wzrosły koszty administracyjne CBV, m.in. wskutek wynajmowania zewnętrznych firm, z których dwie - jak stwierdzono w raporcie - "być może nawet nie istniały".

Właścicielami tych firm byli "zięciowie byłego prezydenta konfederacji Ary'ego Gracy", który jest obecnie prezydentem międzynarodowej federacji (FIVB).

Raport ujawnił także, że CBV zawarła wiele innych kontraktów z firmami należącymi do byłych działaczy CBV lub do osób zaprzyjaźnionych. Firmy te nie posiadały nawet swoich biur.

W reakcji na raport Izby Kontroli Banco do Brasil zawiesił dalsze sponsorowanie konfederacji.

Od 15 listopada w areszcie pod zarzutem korupcji przebywają prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław P. oraz jego były już pierwszy zastępca Artur P., który między czasie zrezygnował z pełnionej funkcji.