Resort spraw zagranicznych Islandii poprosiło ambasadę USA o wyjaśnienia wobec wypowiedzi kandydata na ambasadora Stanów Zjednoczonych Billy'ego Longa. Dyplomata w żartach nazwał Islandię "52 stanem" USA, informuje Politico.
- MSZ Islandii zwróciło się do ambasady USA o wyjaśnienia po żartobliwej wypowiedzi Billy’ego Longa o Islandii jako "52 stanie" USA.
- Billy Long, kandydat na nowego ambasadora USA w Islandii, przeprosił za swoje słowa, tłumacząc, że były to żarty podczas rozmowy towarzyskiej.
- Islandzka dyplomacja potwierdziła, że sprawdza autentyczność komentarzy Longa. W internecie pojawiła się petycja przeciwko nominacji Longa na ambasadora. Podpisało ją ponad 3,5 tys. osób.
- Long był kongresmenem z Missouri przez 12 lat, a po powrocie Donalda Trumpa do prezydentury został wyznaczony na ambasadora w Islandii.
- Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Resort dyplomacji Islandii opublikowało oświadczenie w tej sprawie.
"Ministerstwo skontaktowało się z ambasadą USA w Islandii, by zweryfikować prawdziwość domniemanych komentarzy" - poinformowała islandzka dyplomacja. "Politico" ustaloło, że kandydat na ambasadora USA w Islandii Billy Long w rozmowie w amerykańskim Kongresie żartował, iż "Islandia stanie się 52 stanem USA, a on zostanie jego gubernatorem".
Long w wypowiedzi dla portalu Arctic Today w czwartek przeprosił za swoje słowa. Tłumaczył, że padły one w rozmowie towarzyskiej i były reakcją na żarty o amerykańskim wysłanniku na Grenlandię, Jeffie Landrym, opisanym przez jego rozmówców jako "gubernator Grenlandii".
Istotny jest też sam kontekst wypowiedzi Longa. USA składają się bowiem z 50 stanów, nie więc jest jasne dlaczego mówił o "52. stanie". "Mogło więc chodzić o to, że uznał Grenlandię za 51. stan" - skomentował portal islandzkiego nadawcy publicznego RUV.
W internecie pojawiła się już nawet petycja wzywająca islandzką minister spraw zagranicznych Thorgerdur Katrin Gunnarsdottir, by ta nie zaakceptowała kandydatury Longa na ambasadora. Pod apelem zebrano ponad 3,5 tys. podpisów.
Należący do Partii Republikańskiej Long był przez 12 lat kongresmenem z Missouri. Po ponownym objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa pracował w jego rządzie, a później został wyznaczony na nowego ambasadora w Islandii.
Wzbudzająca kontrowersje wypowiedź padła w momencie wzrastającego napięcia wokół Grenlandii. Trump w ostatnich tygodniach kilkakrotnie zapowiadał przejęcie tej stanowiącej autonomiczne terytorium Danii wyspy przez USA. Te wypowiedzi spotkały się ze stanowczym sprzeciwem władz Grenlandii i Danii.


