Dla większości kibiców to "królowa wszystkich lig". Rozgrywki, które gwarantują najwyższą futbolową jakość, największe emocje, prestiż i gigantyczne pieniądze. Fani zadają sobie pytania: czy Real Madryt wywalczy tytuł po raz trzeci z rzędu, czy może PSG wejdzie na tron po tym, jak pobił wszystkie możliwe rekordy transferowe. A może Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim na czele. To wszystko sprawia, że Liga Mistrzów nigdy się nie nudzi i za każdym razem ekscytuje – podkreśla były piłkarz reprezentacji Polski, Marcin Mięciel.

Trening piłkarzy Roma /MASSIMO PERCOSSI /PAP/EPA

Jan Kałucki RMF FM: Czy ktoś może powstrzymać Real Madryt?

Marcin Mięciel: W chwili obecnej nie. Real złapał szybko formę, co było widać w meczu o Superpuchar Hiszpanii. Jednak sezon w Lidze Mistrzów jest bardzo długi, a tam do gry wchodzą uznane firmy jak Bayern Monachium czy Paris Saint-Germain, który się bardzo wzmocnił (a zimą wzmocni się jeszcze bardziej). Jak zawsze są zespoły, które od kiedy pamiętam, walczą o najwyższe cele, ale w tej chwili wskazywanie jednej drużyny jest trochę wróżeniem z fusów.

Wymienił pan ekipę PSG, więc skupmy się na chwilę na tej drużynie - co będzie dla paryżan planem minimum po tym, jak sprowadzili Neymara, Mbappe?

Oglądałem pierwsze pięć kolejek ligi francuskiej i jak na razie bardzo dobrze to wszystko wygląda. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Ligue 1 jest dużo słabsza od Ligi Mistrzów. PSG w lidze się bawi rozgrywaniem piłki, a strzelanie goli przychodzi im z wielką łatwością. Champions League stoi na zupełnie innym poziomie, dlatego wydaje mi się, że PGS za cel honoru stawia sobie pokonanie Bayernu Monachium i wyście z pierwszego miejsca w grupie.

A mecz z Bayernem już w drugiej kolejce.

Bayern to solidna firma, która niemal na pewno wyjdzie z grupy i powalczy o końcowe zwycięstwo. Dobrze zorganizowany klub, z doskonałymi piłkarzami. Możemy się tylko cieszyć, że liderem jest Robert Lewandowski, który strzela gole za golem. Bayern to taka drużyna, która nie zadowoli się samym mistrzostwem Niemiec. 

A czy droga, jaką podąża Bayern, jest w stanie przeciwstawić się zakupowemu szaleństwu Paris Saint Germain czy Manchesteru City?

Bayern do "niemiecka solidność". Wiem, że to lekko wyświechtany slogan, ale w tym wypadku w stu procentach się zgadza. Pieniądze pompują w swoje, na akademie, a jak już kupują piłkarzy, to za stosunkowo nieduże pieniądze. Biorą niezbędnych zawodników, którzy idealnie pasują do tej całej "układanki" i dzięki temu od lat grają w Lidze Mistrzów. Ta ekipa praktycznie nigdy nie zawodzi i tak samo będzie w tym roku.

Real też w tym roku nie szastał pieniędzmi i dzięki temu ma bardzo szeroki i równy skład. Wystarczy wskazać na Marco Asensio, który czaruje na boisku, a kosztował tylko 3,5 mln euro.

"Królewscy" są zgrani i mają na każdej pozycji fantastycznych zawodników. Dodatkowo piłkarze wygrywają Ligę Mistrzów, więc właściciele nie widzą potrzeby, aby kupować kolejnych graczy. Jeśli w tym sezonie Realowi nie pójdzie najlepiej w Lidze Mistrzów, to kogoś wymienią, ale na dzień dzisiejszy nie ma takiej potrzeby.

Niestety w tym sezonie nie będzie drużyny z naszego kraju, ale i tak zobaczymy bardzo dużo Polaków. Między innymi: Wojciech Szczęsny (Juventus), Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik (Napoli), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Jakub Rzeźniczak (Karabach Agdam), Łukasz Teodorczyk (Anderlecht)... polskie akcenty będą widoczne?

Na pewno cieszy, że nasi piłkarze grają w bardzo znaczących klubach albo przynajmniej występują w pierwszym składzie. Wojciech Szczęsny na debiut w Lidze Mistrzów w Juventusie będzie musiał jeszcze trochę poczekać, ale cała reszta jak Piszczek, Lewandowski, Milik, Zieliński.... Nie wiem, czy wszyscy wymienieni piłkarze będą odgrywać pierwsze skrzypce, ale zawsze miło się ogląda dobry mecz z Polakiem w składzie.

To na pewno gwarantuje Robert Lewandowski.

No tak, Robert błyszczy już od dawna zarówno w lidze niemieckiej jak i w Lidze Mistrzów. Miejmy nadzieję, że będzie błyszczał jak najdłużej.

Mówimy o wielkich klubach, ale w tym sezonie są też takie zespoły jak Karabach czy Maribor. Zapamiętamy na dłużej te ekipy, czy to raczej taka efemeryda?

Są na pewno kibice, którzy z chęcią będą oglądać mecze tych zespołów, choć dla Jakuba Rzeźniczaka. Inna sprawa jest taka, że fani chcą sensacji i czekają na Kopciuszka.

Maribor, Karabach, ale też RB Lipsk debiutują w Lidze Mistrzów. Jest też kilka zespołów, które po kilku latach wróciły do tych rozgrywek jak Manchester United, Liverpool czy Feyenoord Roterdam.

Lipsk będzie miał bardzo ciężko, ale czekam na to, co pokażą drużyny z Manchesteru i Liverpoolu. Tam się świetni zawodnicy i bardzo dobrzy trenerzy, więc zapowiadają się ciekawe mecze. United mierzyli bardzo wysoko więc koło Realu, Barcelony, Bayernu Monachium i być może Paris Saint-Germain są głównymi faworytami do końcowego zwycięstwa. Jeśli jakiś zespół zaskoczy, to mam nadzieję, że z Polakiem w składzie.

Napoli?

Na przykład Napoli. Piotr Zieliński, Arkadiusz Milik, do tego Mertens, Hamsik, do tego świetna obrona. Mam nadzieję, że Milik szybko dojdzie do swojej szczytowej formy sprzed kontuzji i znowu zacznie seryjnie strzelać gole. Co do Zielińskiego - widać, że fantastycznie się rozwija. Bardzo mu kibicuję, bo jego świetna gra przełoży się też na reprezentację Polski.

Odnoszę takie wrażenie, że co roku rozmawiamy o Lidze Mistrzów i za każdym razem wymieniamy te same drużyny - Real, Barcelona, Bayern, Manchester.... Dla wielu to może być już lekko nużące, a mimo to za każdym razem elektryzuje. Na czym polega magia Ligi Mistrzów? 

A tym, że na naszych oczach najlepsi piłkarze na świecie spotykają się na jednym boisku i grają przeciwko sobie. Najczęściej są to drużyny, które praktycznie nigdy nie przegrywają na własnych podwórkach i które mają w swoich składach piłkarzy, którzy są warci tyle ile pół naszej ligi. To wszystko jest ekscytujące i każdy chce to oglądać. Sztuczki Neymara, technika Messiego, czy gole Roberta Lewandowskiego to są rzeczy, o których ludzie dyskutują na całym świecie. To są rzeczy, które tkwią w naszej pamięci. Sama Liga Mistrzów jest też czymś bardzo trudnym do zdobycia. Zawodnik, który wejście na ten szczyt zapisuje się złotymi zgłoskami w historii futbolu - myślę, że na tym polega magia Ligi Mistrzów.