Polscy piłkarze ręczni wygrali z Macedonią 25:20 (13:9) w drugim meczu rozgrywanego w Gdańsku kwalifikacyjnego turnieju do igrzysk olimpijskich. W pierwszym spotkaniu Tunezja pokonała w Ergo Arenie Chile 35:29. Do Rio de Janeiro pojadą dwa najlepsze zespoły.

Andrzej Rojewski, Kamil Syprzak, Michał Jurecki i Mateusz Jachlewski /PAP/Adam Warżawa /PAP

Polska - Macedonia 25:20 (13:9).

Polska: Sławomir Szmal, Marcin Wichary - Karol Bielecki 7, Przemysław Krajewski 4, Michał Jurecki 4, Krzysztof Lijewski 3, Bartosz Jurecki 2, Michał Daszek 2, Kamil Syprzak 1, Michał Szyba 1, Adam Wiśniewski 1, Piotr Masłowski, Andrzej Rojewski, Piotr Chrapkowski, Mateusz Kus, Mateusz Jachlewski.

Macedonia:
Borko Ristovski, Nikola Mitrevski - Kirił Lazarov 8, Goce Georgievski 4, Dejan Manaskov 3, Stojancze Stoiłov 3, Vlatko Mitkov 1, Nemanja Pribak 1, Ace Jonovski, Filip Taleski, Filip Mirkulovski, Velko Markoski, Naumche Mojsovski, Goce Ojleski, Filip Kuzmanovski, Żarko Peszevski.

Sędziowali: Jonas Eliasson i Anton Palsson (Islandia). Widzów: 10000.


Macedonia uznawana była za najgroźniejszego rywala polskich piłkarzy ręcznych do zwycięstwa w tym turnieju. 17 stycznia podczas mistrzostw Europy biało-czerwoni pokonali ekipę z Bałkanów zaledwie 24:23, ale w piątkowym spotkaniu odnieśli zdecydowanie łatwiejsze zwycięstwo. W swoim pierwszym występie w kwalifikacyjnym turnieju do igrzysk triumfowali 25:20.

Gospodarze objęli prowadzenie 3:1, ale po dwóch kontrach zakończonych przez Dejana Manaskova był remis 3:3. Polacy szybko jednak przejęli inicjatywę - po karnym egzekwowanym przez Michał Daszka wygrywali 4:3, a w 13. minucie po akcji Przemysława Krajewskiego 9:5. W tym momencie zawodnik Azotów Puławy, który występował głównie na środku rozegrania, miał już na koncie trzy trafienia.

Goście nie złożyli jednak broni. Pomógł im w tym rezerwowy golkiper Nikola Mitrevski, który w 22. minucie obronił rzut karny Bartosza Jureckiego. Niewiele brakowało, aby dwie minuty później Macedończycy zmniejszyli straty tylko do jednego gola, ale Sławomir Szmal nie dał się pokonać z siedmiu metrów gwiazdorowi rywali Kiriłowi Lazarovowi (do przerwy rzucił pięć bramek, z czego dwie z karnych).

Prowadzący po raz pierwszy Polaków trener Tałant Dujszebajew dokonywał częstych zmian - do 20. minuty na boisku pojawili się wszyscy gracze jego zespołu. Co prawda biało-czerwoni stracili w pewnym momencie rytm, ale pod koniec pierwszej połowy odzyskali skuteczność i po 30 minutach prowadzili 13:9. Do przerwy bramki dla Polaków zdobywało siedmiu, a dla Macedończyków tylko czterech zawodników.

Druga połowę, podobnie jak pierwszą, rozpoczął skutecznym rzutem Michał Jurecki, a po nim do siatki trafił Krajewski i gospodarze wygrywali 15:9, a w 38. minucie po zagraniu Krzysztofa Lijewskiego - 17:11. Ta różnica mogła być wyższa, jednak Mitrevski wygrał pojedynki sam na sam z Adamem Wiśniewskim i Daszkiem.

W 50. minucie biało-czerwoni mieli już w zapasie osiem trafień - po karnym Karola Bieleckiego zrobiło się 23:15. W bramce gospodarzy świetnie spisywał się też Szmal, który popisał się kilkoma udanymi interwencjami - obronił także rzut z siedmiu metrów Manaskova. Macedończycy wykorzystali jednak chwilowe rozluźnienie w szerach miejscowych, bo po akcji Lazarova w 56. minucie przegrywali 19:24. Na więcej gospodarze już im nie pozwolili.

W sobotę Polacy zmierzą się z Chile, a w niedzielę z Tunezją.

(mn)