Cristiano Ronaldo zdobył 2 bramki, a Real Madryt pokonał Sporting Gijon 2:1. Lider hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej może mówić o sporym szczęściu, bo rywale w końcówce nie wykorzystali rzutu karnego. Cztery gole puścił Przemysław Tytoń i Deportivo uległo Maladze 3:4.

Cristiano Ronaldo /PAP/EPA/Juan Carlos Hidalgo /PAP/EPA

Ronaldo do siatki trafił w na początku meczu - w 5. i 18. minucie. Pierwsza bramka była z rzutu karnego. W barwach Sportingu na listę strzelców wpisał się w 35. minucie Carlos Carmona. Goście mieli szansę na remis, ale w 78. minucie Chorwat Duje Cop nie wykorzystał jedenastki (strzelił ponad poprzeczką). To szóste z rzędu zwycięstwo Realu w Primera Division.


Stołeczna ekipa jest niepokonana od 31 spotkań, licząc wszystkie rozgrywki. Z kolei Sporting Gijon nie przerwał złej passy. W tym sezonie ani razu nie wygrał na wyjeździe (dwa remisy i pięć porażek).

"Królewscy" mają 33 punkty w tabeli i siedem przewagi nad drugą Barceloną, która swój mecz 13. kolejki rozegra na wyjeździe w niedzielę z Realem Sociedad.

Ronaldo jest z dziesięcioma trafieniami liderem klasyfikacji strzelców. O dwa gole wyprzedza Argentyńczyka Lionela Messiego i Urugwajczyka Luisa Suareza (obaj Barcelona).

Szczęścia nie miał Tytoń. Polski bramkarz wpuścił aż cztery gole, a Deportivo La Coruna przegrało na wyjeździe z Malagą 3:4. Zresztą zespół Tytonia ostatni mecz wygrał 1 października. To spowodowało, że drużyna spadła na 17. miejsce w tabeli i ma zaledwie 10 punktów w dorobku.