W starożytnym amfiteatrze w Weronie odbyła się w niedzielny wieczór ceremonia zamknięcia 25. zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Biało-czerwoną flagę ponieśli srebrny medalista olimpijski w łyżwiarstwie szybkim Władimir Semirunnij oraz startująca w short tracku Gabriela Topolska.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Mimo zapowiedzi, do Werony nie przyjechał premier Francji Sebastien Lecornu jako przedstawiciel kraju-gospodarza następnych zimowych igrzysk w 2030 roku.
Liczący dwa tysiące lat amfiteatr, czyli Arena di Verona, mieści około 15 tysięcy osób. Jest najbardziej prestiżową włoską sceną operową i koncertową.
Od lat odbywają się tam ważne wydarzenia. Na stulecie urodzin Giuseppe Verdiego wystawiono tam "Aidę". Także tam debiutowała wielka Maria Callas. Odbywał się tam także mecz otwarcia mistrzostw Europy siatkarek trzy lata temu. Dziś w tym miejscu kończą się igrzyska. Nic dziwnego, że na początku uroczystości obejrzeliśmy właśnie artystyczny fragment artystyczny nawiązujący do najważniejszych włoskich dzieł operowych, baletu. Także do twórczości Verdiego - relacjonował w Faktach dziennikarz RMF Patryk Serwański.
W uroczystości wzięło udział ok. 20 polskich sportowców z 59, którzy wystartowali w igrzyskach. Biało-czerwoną flagę ponieśli srebrny medalista olimpijski w łyżwiarstwie szybkim Władimir Semirunnij oraz startująca w short tracku Gabriela Topolska.


