Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z Wirtualną Polską skomentował aktualna sytuację w Polsce 2050, której jest przewodniczącą. Kryzys wynika z tego, że część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii" - oceniła . Dodała, że "jeśli ludzie chcą współpracować, to zaprasza do rozmowy, ale jeśli chcą niszczyć partię, to spory personalne muszą być już poza nią".
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z WP została zapytana o tzw. uchwałę pokojową, która - jak zauważyli prowadzący wywiad - przeszła tylko jednym głosem przewagi, oraz o słowa Pauliny Hennig-Kloski, która mówiła o "uchwale kagańcowej".
W ocenie Hennig-Kloski uchwała nie ma też mocy prawnej. Paulina Hennig-Kloska wzięła udział w Radzie Krajowej, wzięła udział w głosowaniu, uznając tym samym, że to jest uchwała. Tylko przegrała i nie szanuje wyniku tego głosowania - odpowiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
Dodała także, że "uchwała ma stworzyć warunki do rozmowy dla osób, które chcą rozmawiać, a nie dla osób, które chodzą po mediach i uderzają we własną formację, eskalują i wygłaszają emocjonalne, bardzo radykalne stwierdzenia". Cały czas deklaruję gotowość rozmowy i gotowość takich rozwiązań, które będą satysfakcjonujące także dla tych, którzy czują, że ich kandydatka przegrała. Chcę stworzyć dla nich bezpieczne warunki, chcę rozmawiać o rozwiązaniach, które dadzą im poczucie, że ich głos jest ważny i słyszany, a ich pozycja zabezpieczona. Ale musi być wola do uszanowania wyniku wyborów i uszanowania demokratycznych decyzji w Polsce 2050 - zaznaczyła.
Odnosząc się zaś do kryzysu w partii, powiedziała, że wynika on z tego, że "część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii".
W klubie przez dwa lata było okej - nikt nigdy nie słyszał, że coś jest nie tak z regulaminem klubu i samym klubem. Po wyborach okazało się, że w opinii niektórych jest inaczej. Moje stanowisko jest jasne: tworzę maksymalnie pokojowe i przyjazne warunki do rozmowy. Jeżeli ludzie chcą wypełnić zobowiązania, współpracować, to zapraszam do rozmowy. Jeśli nie są gotowi, chcą niszczyć formację i w nią uderzać, to spory personalne muszą być już poza tą formacją - podkreśliła.
Pytana o to, czy wyobraża sobie dalszą współpracę z Hennig-Kloską, odpowiedziała, że dla dobra partii ma zobowiązanie wobec ludzi. Powiedziałam, że będę z każdym współpracować i dla każdego widzę miejsce w Polsce 2050. Dla mnie nie ma znaczenia, jak bardzo emocjonalne i radykalne słowa ludzie wygłaszają. Ja takich słów nie wygłaszam, nie obwiniam nikogo w mediach. Jestem gotowa do współpracy absolutnie z każdym. Nie akceptuję jednego: niszczenia Polski 2050 dlatego, że ktoś nie jest w stanie przyjąć demokratycznego wyboru ludzi - powiedziała.


