Na jednej z miejskich wystawek w Legnicy na Dolnym Śląsku pojawił się prawdziwy skarb – blisko 100-letni fortepian z legendarnej manufaktury Franza Liehra. Instrument, który przetrwał burzliwe dzieje regionu, został porzucony, by po chwili zyskać nowe życie - pisze "Gazeta Wrocławska". To dowód na to, że nawet na "śmietniku" można znaleźć prawdziwy klejnot.

"Wystawki" przyciągają łowców okazji i miłośników nietuzinkowych przedmiotów. Jednak to, co pojawiło się przy jednej z ulic w Legnicy, przerosło oczekiwania nawet najbardziej zapalonych kolekcjonerów. Na chodniku stanął stary, majestatyczny fortepian.

Fortepian z Liegnitz - niezwykła podróż w czasie

Instrument, który trafił na legnicką wystawkę, został wyprodukowany w zakładach Franza Liehra, jednej z najsłynniejszych manufaktur fortepianów w regionie. Liehr rozpoczął swoją działalność w 1871 roku, a jego firma przez dziesięciolecia zdobyła renomę i uznanie nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Wyprodukowane przez nią fortepiany i pianina trafiały do domów, szkół muzycznych oraz sal koncertowych - dziś są prawdziwą rzadkością.

Fortepian, który wzbudził sensację w Legnicy, ma już blisko sto lat - czytamy w "Gazecie Wrocławskiej". Choć czas odcisnął na nim swoje piętno, a renowacja będzie wymagała niemałych nakładów finansowych, szybko znalazł się śmiałek gotowy podjąć się jego odnowienia - fortepian trafił na pakę dostawczego auta i rozpoczął nowy rozdział swojej historii.

Legnicka tradycja budowy instrumentów

Legnica, dawniej znana jako Liegnitz, od XIX wieku była ważnym ośrodkiem produkcji instrumentów muzycznych. Początki tej tradycji sięgają działalności Eduarda Seilera, który najpierw naprawiał, a później samodzielnie wytwarzał pianina i fortepiany. Z czasem zakłady Seilera i Liehra rozwinęły się na tyle, że zatrudniały setki pracowników, a ich produkty trafiały do największych miast Europy. Przed I wojną światową legnicka fabryka miała swoje filie w Berlinie, Dreźnie, Hamburgu i Wrocławiu, a zainteresowanie jej instrumentami było tak duże, że konieczna była budowa własnego tartaku.