​Jarosław Kaczyński na miesięcznicy smoleńskiej w mocnych słowach komentował sytuację polityczną w Polsce, mówiąc, że żyjemy w "kraju z dykty". W tle słuchać było okrzyki "kłamca, kłamca", których prezes PiS nie pozostawił bez reakcji.

  • Okrzyki "kłamca, kłamca" zagłuszały przemówienie Jarosława Kaczyńskiego podczas kolejnej miesięcznicy smoleńskiej.
  • Prezes PiS grzmiał o "nędznej agenturze" i zapowiadał walkę o silną Polskę.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Podczas miesięcznicy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego nie brakowało emocji. Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego zostało zagłuszone okrzykami przeciwników: "kłamca, kłamca". Polityk odniósł się do tego z ironią. 

Szanowni państwo, nie byłem tutaj przez miesiąc. Okazało się, że po tym miesiącu wszystko po staremu. Grupa Putina działa tutaj tak, jak dawniej. Bezkarnie. Bez właściwej reakcji sił porządkowych, bez reakcji sądów i bez reakcji polskiego państwa, państwa z dykty, które dzisiaj mamy - mówił Kaczyński.

Kaczyński: Ci ludzie znajdą się w zakładach psychiatrycznych

Prezes PiS zapewniał zgromadzonych, że Polska weszła na drogę zmian: Weszliśmy na drogę ku temu, by państwo przeszło do historii, a zbudowana została naprawdę silna Polska. I ona z tą nędzną agenturą da sobie radę. Ci ludzie znajdą się tam, gdzie powinni być - w więzieniach lub zakładach psychiatrycznych.

Pomimo protestów i okrzyków Kaczyński podkreślił, że celem jest umożliwienie spokojnego obchodzenia miesięcznic smoleńskich: To będzie koniec tego wszystkiego, co tutaj się wyprawia. Będzie można spokojnie obchodzić co miesiąc to wszystko, co obchodzimy mimo przeszkód, furii i nienawiści. Zwycięży Polska, zwycięży dobro.

Prezes PiS nie uczestniczył w poprzedniej, 190. miesięcznicy smoleńskiej z powodu problemów zdrowotnych. Kilka dni wcześniej opuścił szpital, a lekarze zalecili mu odpoczynek w domu. Kolejna miesięcznica odbędzie się 10 kwietnia, w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej.

Atmosfera wokół miesięcznic smoleńskich wciąż pozostaje napięta, a głos Jarosława Kaczyńskiego wywołuje zarówno poparcie, jak i sprzeciw zgromadzonych.