- Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
Na pokładzie promu "Stena Spirit" zmierzającego do Polski czuć wyjątkową atmosferę. Wśród rozmów dominuje temat powrotu do domu, spotkań z rodziną i przygotowań do świąt.
To widać po pasażerach, że każdy z utęsknieniem wraca do swoich rodzin. Widać tę radość, ale tak samo to widać po naszych załogantach. To wyjątkowy rejs - mówi nam Krzysztof Konefał.
Nie brakuje również świątecznych akcentów na mostku: choinka, światełka i nawet prezenty.
Czujemy troszeczkę naszego świątecznego klimatu. Część załogi spędzi Boże Narodzenie z rodzinami w domu, inni - z "drugą rodziną", czyli kolegami z pracy na statku - dodaje kapitan.
Wśród pasażerów dominują emocje związane z powrotem do kraju i nadchodzącymi świętami.
To ogromna radość. Wraca się do domu, do rodziny, do dzieci. Człowiek od razu czuje, że święta będą naprawdę wyjątkowe - mówi jeden z podróżnych.
Najważniejsza jest bliskość. Tego najbardziej brakuje, kiedy jest się daleko - dodaje krótko inny pasażer.
Na promie nie brakuje też rozmów o świątecznych przygotowaniach.
Pewnie, że trzeba jeszcze przygotować pierogi. Jak co roku, zobaczymy, ile ich wyjdzie - śmieje się jeden z pasażerów. Inny przyznaje, że w domu prace już ruszyły pełną parą. Córka zaczęła wcześniej. Ja jeszcze ciasto chcę zrobić - dodaje.
Wyjątkowym elementem rejsu są także skandynawskie smaki serwowane na pokładzie.
To smaki zaskakujące, nieco inne od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce, ale zdecydowanie warte spróbowania. Polecam zwłaszcza łososia gotowanego w delikatnej zalewie octowej, podawanego z majonezem. Ciekawostką jest też jarmuż z dodatkiem granatu, orzechów i pomarańczy. To połączenie, którego na co dzień u nas się nie spotyka - podkreśla szef kuchni na promie Stena Line Robert Różyński.
Prom zawinął do Gdyni, a pasażerowie rozjechali się do swoich domów, by spędzić Boże Narodzenie z najbliższymi. W wielu przypadkach po wieku tygodniach rozłąki.