Mija 22. dzień historycznej podróży "Daru Młodzieży". Żaglowiec jest w swojej możliwe ostatniej, tak dalekiej wyprawie za Ocean na 250-lecie niepodległości Stanów Zjednoczonych. O poranku wpłynął do portu w hiszpańskim Kadyksie, aby przygotować się na pokonanie Atlantyku.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.


Jesteśmy gotowi do przejścia przez ocean - zapewnia w rozmowie z RMF FM kapitan żeglugi wielkiej Michał Sadowski, komendant jednostki. Ostatni etap rejsu z Douglas na wyspie Man do Kadyksu przebiegł w znakomitych warunkach. Cały odcinek przeszliśmy w ponad 90 procentach na żaglach. Mieliśmy sprzyjające warunki i zapas czasu. Pogoda bardzo nam sprzyjała - były dobre wiatry z rufy, słonecznie i ciepło. To była naprawdę piękna żegluga - relacjonuje kapitan.

Podczas rejsu nie zabrakło także chwil integracji i świętowania.

3 maja zorganizowaliśmy na pokładzie święto. Były zawody sportowe dla praktykantów i wspólny grill  - wspomina komendant. Obecnie na pokładzie znajdują się studenci Wydziału Mechanicznego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni oraz uczniowie Zespołu Szkół Morskich w Świnoujściu. Wkrótce ich miejsce zajmą studenci Wydziału Nawigacyjnego, którzy popłyną przez Bahamy do Stanów Zjednoczonych.

Intensywne przygotowania i wymiana załogi

Przygotowania do przekroczenia Atlantyku trwały od początku roku. Rozpoczęły się od remontu klasowego statku. Później były kolejne etapy: zaopatrzenie, ostatnie prace techniczne, przygotowanie dokumentacji i map potrzebnych do rejsu do Stanów Zjednoczonych, gdzie obowiązują nieco inne przepisy - opowiada Michał Sadowski.

W Kadyksie, gdzie obecnie cumuje żaglowiec, załoga przygotowuje się do wymiany praktykantów.

Przyjeżdża nowa grupa praktykantów, około 120 osób. Zanim wyjdziemy z portu, wszyscy muszą przejść szkolenie. Chodzi o zapoznanie ze statkiem, podstawowe procedury bezpieczeństwa oraz szkolenia z pracy na wysokości, związane z wejściem na maszty i platformy - tłumaczy komendant. 

Czas postoju to także intensywne sprzątanie i odbiory kubryków.

Atlantyk - wyzwanie i próba charakteru

Przelot przez Atlantyk to ogromne wyzwanie zarówno dla załogi, jak i praktykantów.

Najważniejsze przygotowania są już zakończone. Jesteśmy gotowi do przejścia przez ocean. Oczywiście w Kadyksie uzupełnimy jeszcze świeży prowiant, warzywa i owoce, ale plan jest taki, by w poniedziałek, a najpóźniej we wtorek, opuścić port i ruszyć dalej w drogę. Nie będziemy płynąć najkrótszą trasą, tylko tak, by wykorzystać odpowiednie wiatry. Po wyjściu z Kadyksu skierujemy się najpierw na południe, a dopiero w okolicach Wysp Kanaryjskich podejmiemy decyzję, czy schodzić jeszcze niżej, czy już odbijać na zachód - wyjaśnia kpt. Sadowski. 

Najdłuższy wariant trasy to około 4,5 tysiąca mil morskich, a sam przelot potrwa około 4 tygodni.

"Dar Młodzieży" płynie już 22. dzień, odkąd wyruszył z Nabrzeża Pomorskiego w Gdyni, rozpoczynając swój możliwe ostatni tak daleki rejs przez Atlantyk do Nowego Jorku na 250-lecie Niepodległości Stanów Zjednoczonych. 

To symboliczna wyprawa, która nawiązuje do wydarzeń sprzed pół wieku, kiedy to legendarny "Dar Pomorza" - tego samego dnia 50 lat temu - wyruszył do Stanów Zjednoczonych na obchody 200-lecia niepodległości USA. Rejs "Daru Pomorza" w 1976 roku był częścią międzynarodowych regat Operation Sail '76. Trasa wiodła przez Plymouth, Teneryfę i Bermudy, aż do Newport w Stanach Zjednoczonych. W regatach wzięło udział ponad 220 statków i jachtów, w tym 50 żaglowców największych klas. Było to największe zgromadzenie żaglowców w XX wieku. 

Jak wygląda życie na statku?

O tym, jak wygląda codzienność na statku opowiedział reporterowi RMF FM Stanisławowi Pawłowskiemu Mariusz Giernalczyk z Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, który z "Darem Młodzieży" jest związany niemal całe życie.

Jeśli chodzi o kadetów i studentów, to praca na statku jest tytaniczna. Obowiązuje pewien dryl. Trzeba się podporządkować różnym poleceniom załogi. Studenci się tego uczą. Oni odbywają swoje pierwsze praktyki morskie. Chodzą po rejach, stawiają żagle - oczywiście też pracują w kuchni. Organizacja pracy na statku polega na tym, że załoga i studenci przypisani są do określonych wacht. Robią pracę pokładowe - relacjonował. 

Dodał, że część praktykantów zostanie przydzielona do działu maszynowego. 

Wówczas wykonują takie czynności jak: diagnostyka pracy maszyn i urządzeń, sprawdzanie poziomu w oleju, ale także drobne prace remontowe. Nocne romantyczne spotkania polegają na obieraniu ziemniaków, a wszystko po to, żeby rano nazajutrz załoga i studenci mieli co jeść  - wskazał. 

Historyczna wyprawa żaglowca "Dar Młodzieży", która rozpoczęła się w czwartek, 16 kwietnia tuż po godzinie 14:00 potrwa 131 dni. 

Opracowanie: