Siedem lat więzienia za śmiertelne potrącenie 10-latka na przejściu dla pieszych w Redzie w grudniu 2022 roku. Taki wyrok utrzymał Sąd Okręgowy w Gdańsku wobec Anny S. W chwili wypadku kobieta była pod wpływem leków o działaniu podobnym do alkoholu.

  • Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał wyrok 7 lat więzienia dla Anny S. za śmiertelne potrącenie 10-latka na przejściu dla pieszych w Redzie w grudniu 2022 roku. 
  • Kobieta w chwili wypadku była pod wpływem leków o działaniu podobnym do alkoholu - we krwi wykryto estazolam, tramadol i diazepam. 

Odwołanie od wyroku sądu I instancji złożyli zarówno obrońca oskarżonej, jak i rodzice zmarłego chłopca, występujący w sprawie jako oskarżyciele posiłkowi. Dziś 65-letniej Anny S. nie było na sali rozpraw.

Do wypadku doszło 20 grudnia 2022 r. w Redzie. Kierująca Oplem Mokka kobieta ominęła pojazdy zatrzymane przed oznakowanym przejściem dla pieszych i uderzyła w 10-latka prawidłowo przechodzącego przez pasy. Filip zmarł kilkanaście dni później w wyniku rozległych obrażeń, m.in. czaszki.

Jak ustalili śledczy, w chwili wypadku Anna S. była pod wpływem leków działających podobnie do alkoholu. W jej krwi wykryto m.in. estazolam, tramadol, diazepam w dużych stężeniach.

Przyznała się do spowodowania wypadku

Prokuratura zarzuciła jej niemyślne spowodowanie wypadku drogowego poprzez umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu.

We wrześniu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Wejherowie wydał w tej sprawie nieprawomocny wyrok. Uznał winę Anny S. i skazał ją na siedem lat więzienia oraz orzekł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Kobieta została także zobowiązana do zapłaty po 50 tys. zł zadośćuczynienia rodzicom chłopca oraz do pokrycia kosztów postępowania.

Sąd nie miał wątpliwości

Przed sądem pierwszej instancji kobieta przyznała się do spowodowania wypadku, nie przyznała się jednak do prowadzenia pojazdu pod wpływem środków działających podobnie do alkoholu.

W dzisiejszym uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku sędzia Joanna Studzienna powiedziała, że Sąd Rejonowy w Wejherowie prawidłowo przeprowadził postępowanie sądowe, uwzględnił wszystkie dowody i na ich podstawie poczynił prawidłowe ustalenia i należycie wykazał winę oskarżonej.

Jak mówiła sędzia, nie ma wątpliwości, że oskarżona znajdowała się pod wpływem leków. Dodała też, ze z wyjaśnień podsądnej wynika, że ta zdawała sobie sprawę z działania substancji, które brała. Tłumaczyła, że miała świadomość, iż po lekach nie powinna prowadzić samochodu.

Matka 10-letniego Filipa - Anna powiedziała po wyroku, że dla niej jest przykre, że osoba, która spowodowała wypadek i zabiła jej dziecko na pasach drogowych, nie miała odwagi ludzkiej i cywilnej, by do niej przyjść do szpitala, gdy chłopiec jeszcze żył, by zapytać jak się czuje jej syn i ją przeprosić.

Rozumiem, że nikt nie wie, jakby się zachował po drugie stronie, ale przede wszystkim trzeba zostać człowiekiem - stwierdziła i dodała, że ma świadomość, iż strata dziecka zostanie z nią do końca życia. Zaznaczyła, że zależało jej, aby uzyskać jak najwyższy wyrok, żeby to była też przestroga dla innych, szalejących na polskich drogach kierowców.

Dzisiejszy wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku jest prawomocny.