Zwykle można go spotkać tysiące kilometrów od Polski, w Ameryce Południowej. Tym bardziej dziwi treść zgłoszenia turystki, która o swoim odkryciu powiadomiła Nadleśnictwo Rybnik. Kobieta, spacerując po terenach leśnictwa Kłokocin, napotkała na swojej drodze aguti. Leśnicy udali się na miejsce, gdzie zastali zwierzę, które jednak nie chciało dać się złapać. Ostatecznie aguti został schwytany i przekazany do leśnego pogotowia dla zwierząt w Mikołowie.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.

Do tego niecodziennego odkrycia doszło pod koniec marca. Leśnicy z Rybnika zostali zaalarmowani przez jedną z turystek, która spacerując po lesie napotkała na swojej drodze nietypowe zwierzę. Sprawą zajęły się służby leśne, którym towarzyszyła Anna Banaszek-Wycisk z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Raciborzu (woj. śląskim) i zespół przyrodników. 

Zwierzę z Ameryki Południowej w Polsce

Na miejscu okazało się, że po terenach leśnictwa Kłokocin spacerował wyjątkowo rzadko spotykany ssak. Był nim aguti - zwierzę, które zwykle można spotkać w Ameryce Południowej. Według Mammal Species of the World, zamieszkuje on tereny od stanu Chiapas i półwyspu Jukatan w południowej części Meksyku po południową Boliwię aż po północną Argentynę i południowo-wschodnią Brazylię. Co więc robił w Polsce? 

Starszy specjalista służby leśnej Nadleśnictwa Rybnik Kacper Paturej, którego cytuje portal radio90.pl, stwierdził, że "sposobem poruszania się jest podobny do kapibary". Na takich nóżkach się porusza wyższych, ale jest dużo drobniejszy od tej kapibary, wielkości małego kota - wskazał. Doprecyzował, że zwierzę pojawiło się na drodze leśnej w okolicach przejazdu kolejowego Rybnik Sygnały - stacji kolejowej w Gotartowicach

"Pogoń za aguti"

Przyznał także, że początkowo nie wierzył, że po polskim lesie spaceruje aguti. Zmienił zadanie, gdy otrzymał od kobiety, która tego dnia biegała po lesie, fotografię potwierdzającą jej zgłoszenie. Pierwsze próby złapania ssaka nie powiodły się. Jak relacjonował Paturej, aguti był bardzo agresywny. Ostatecznie leśnikom udało się odłowić zwierzę przy pomocy podbieraka. 

Odbyła się pogoń za tym zwierzęciem, bo ono jednak było nieufne, w dziwny sposób poruszało się cały czas wzdłuż drogi. Ta ekipa, która przyjechała do pochwycenia tego zwierzęcia, miała ze sobą taki dosyć długi podbierak i tym podbierakiem po prostu zostało w sieć chwycone, następnie przełożone do kontenera - przekazał starszy specjalista służby leśnej Nadleśnictwa Rybnik.

Ostatecznie aguti zostało przewiezione do leśnego pogotowia dla zwierząt w Mikołowie.