4-letni chłopiec wypadł z balkonu mieszkania na trzecim piętrze w miejscowości Wola niedaleko Pszczyny na Śląsku. Poinformowała o tym w poniedziałek policja. Na szczęście dziecko doznało tylko powierzchownych otarć, ponieważ spadło na gęste krzewy. Jego życie nie jest zagrożone.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W miejscowości Wola w województwie śląskim w piątek z balkonu mieszkania na trzecim piętrze wypadło 4-letnie dziecko.
Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że dziecko przebywało w salonie mieszkania. W pewnym momencie - pod nieobecność w pomieszczeniu matki - chłopiec otworzył drzwi balkonowe i zaczął wyrzucać przez balkon zabawki. Balkon był zabudowany, jednak chłopczyk stanął na znajdującej się tam ławce i przeszedł przez barierkę, po czym spadł z wysokości. Upadek cudem zamortyzowały rosnące pod balkonem krzewy.
Na miejscu błyskawicznie zjawiła się policja, straż pożarna, jednostki OSP oraz ratownicy medyczni - również załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Szczęśliwie okazało się, że chłopiec doznał powierzchownych otarć, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. 4-latek został jednak przewieziony do szpitala na dalszą obserwację.


