Niepokojące informacje napływają z Afryki. Jak informuje ugandyjski resort zdrowia, w Kampali u Ugandyjczyków potwierdzono dwa nowe przypadki wirusa Ebola. Prezydent kraju Yoweri Museveni wezwał rodaków do rezygnacji z podawania sobie dłoni. WHO potwierdziło, że w sąsiedniej Demokratycznej Republice Konga prawdopodobnie z powodu wirusa zmarło dotąd 220 osób.
- Dwa nowe przypadki wirusa Ebola potwierdzono w Kampali, stolicy Ugandy; zakażeni to pracownicy medyczni prywatnej kliniki.
- W sumie w Ugandzie odnotowano 7 przypadków zakażenia. Prezydent Ugandy Yoweri Museveni zaapelował do obywateli o rezygnację z podawania sobie dłoni w ramach działań prewencyjnych.
- Władze Ugandy zaleciły przeniesienie dużych uroczystości religijnych, aby ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
Dwa nowe przypadki wykryto u dwojga pracowników medycznych w prywatnej klinice w Kampali, stolicy Ugandy. Szef ugandyjskiej służby zdrowia dr Charles Olaro poinformował, że pacjenci obecnie przebywają w odizolowanej placówce i jest im udzielana pomoc medyczna. Krajowe ministerstwo zdrowia podało natomiast, że w obu przypadkach chodzi o obywateli Ugandy, a osoby mające kontakt z zakażonymi są pod obserwacją.
Z kolei w sobotę, władze ugandyjskie potwierdziły trzy przypadki wirusa, w tym u kierowcy i pracownika służby zdrowia, którzy mieli kontakt z 59-letnim Kongijczykiem zmarłym na Ebolę 14 maja w Ugandzie. Były to pierwsze doniesienia o nowych przypadkach wirusa w tym kraju od ponad tygodnia. W sumie w Ugandzie odnotowano 7 zakażeń.
Wieloletni przywódca Ugandy Yoweri Museveni wezwał Ugandyjczyków w poniedziałek, by w ramach działań prewencyjnych powstrzymali się od wymiany powitalnego uścisku dłoni. Już tydzień temu ugandyjski lider zalecił przeniesienie uroczystości religijnych przewidzianych na 3 czerwca w bazylice Męczenników Ugandyjskich w Namugongo na przedmieściach Kampali. Tamtejsze nabożeństwo przyciąga co roku setki tysięcy pielgrzymów z różnych krajów, w tym wielu z Demokratycznej Republiki Konga.
To właśnie w tym kraju, w graniczącej z Ugandą kongijskiej prowincji Ituri, znajduje się epicentrum zachorowań na rzadki szczep wirusa Ebola o nazwie Bundibugyo, na który nie ma leków ani szczepionki. Do niedzieli, jak poinformował kierujący Światową Organizacją Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus, odnotowano ogółem ponad 900 podejrzanych przypadków, a 101 z nich zweryfikowano laboratoryjnie.
W poniedziałek szef WHO potwierdził weekendowe doniesienia ministerstwa zdrowia DRK, że najprawdopodobniej z powodu Eboli zmarło już w tym kraju 220 osób. Od kilkunastu dni władze w Kinszasie oficjalnie mówią o nowej epidemii gorączki krwotocznej wywołanej wirusem Ebola, a od tygodnia WHO uważa obecną sytuację w DRK za stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Śmiertelność na obecną odmianę wirusa sięga 50 procent.


