Budynek Szkoły Podstawowej nr 5 w Pile przy ulicy Kujawskiej zostanie wygaszony. Dla mieszkańców tego wielkopolskiego miasta stało się to jasne po ubiegłotygodniowym głosowaniu Rady Miasta. Gremium, mimo sprzeciwu opozycji i głośnych protestów rodziców uczniów, przegłosowało uchwałę o redukcji rejonu dla SP5 – placówki, w której nauka odbywa się obecnie w dwóch budynkach. Nowszy z nich, mieszczący się w tzw. Tysiąclatce przy Kujawskiej, opustoszeje w ciągu kilku lat, po zakończeniu nauki przez obecnie uczące się tam roczniki. Co więc dalej z budynkiem, salą gimnastyczną i boiskiem? Miasto odpowiada na pytania RMF FM.

  • Rada Miasta Piły podjęła decyzję o wygaszeniu budynku SP nr 5 przy ul. Kujawskiej; ostatni uczniowie opuszczą szkołę w 2030 roku.
  • Ponad 2 tysiące osób podpisało petycję w obronie szkoły, zarzucając władzom brak konsultacji i pośpiech w procedowaniu uchwały.
  • Przyszłość budynku pozostaje niejasna - miasto nie podaje szczegółowych planów, zapewniając, że mieszkańcy będą informowani o dalszych decyzjach.
  • Wśród mieszkańców i rodziców panuje rozczarowanie i niepewność co do dalszych losów szkoły i działki przy Kujawskiej.

Protesty mieszkańców, petycja i spory polityczne

Pod petycją w sprawie ocalenia budynku szkoły przy Kujawskiej podpisało się ponad 2 tys. osób. Jej autorzy alarmowali, że miasto nie przeprowadziło żadnych konsultacji społecznych w sprawie planów redukcji rejonu pilskiej podstawówki nr 5.

Po głosowaniu 27 stycznia jedna z obecnych na sali sesyjnej mam, komentowała w rozmowie z reporterem RMF FM: Radni zachowali się tak, jakby wyrzucili pismo z dwoma tysiącami podpisów rodziców do kosza na śmieci. Autorzy petycji wskazywali też na nagłe przyspieszenie procedowania uchwały w tej sprawie. Mimo zapowiedzi prezydent miasta, mówiących o tym, że sprawa nie wymaga pośpiechu, głosowanie nad uchwałą w sprawie SP nr 5 nagle znalazło się harmonogramie styczniowej sesji Rady Miasta.

Co istotne, w czerwcu 2026 roku Rada Miasta Piły ma przyjąć nowy plan zagospodarowania przestrzennego. Wśród mieszkańców pojawiły się więc zasadne pytania o przyszłość działki u zbiegu ulic Kujawskiej, Dzieci Polskich i Wojska Polskiego, na której obecnie znajduje się budynek Szkoły Podstawowej nr 5. Zapytaliśmy, co zakładają miejskie plany i jakie zmiany czekają tę część miasta.

Co dalej z działką i budynkiem „tysiąclatki”?

Jak wynika z projektu planu ogólnego, dla wspomnianej działki pozostanie utrzymana dotychczasowa funkcja usługowa. Oznacza to, że teren nadal będzie mógł być wykorzystywany pod usługi, w tym edukacyjne. Miasto zapewnia, że nie przewiduje zmiany przeznaczenia tego miejsca na cele mieszkaniowe czy przemysłowe, ale po wprowadzeniu nowych przepisów możliwa będzie zabudowa usługowa. Reporter RMF FM Beniamin Kubiak-Piłat dopytywał prezydent Piły Beatę Dudzińską, co dokładnie kryje się pod tym pojemnym pojęciem. 

To jest moja odpowiedzialność, co będzie z tym budynkiem. Zakładamy, że w 2030 roku zakończy się wygaszanie tego budynku. Wraz z opuszczeniem go przez ostatniego ucznia. To nie jest likwidacja ani wygaszenie. Nie stać nas na utrzymywanie dwóch budynków w jednej szkole - tłumaczy prezydent Piły, która utrzymuje, że jest za wcześnie, by mówić o przyszłości budynku działki i budynku przy Kujawskiej. 

To nie jest przedmiot dyskusji ani odpowiedzialność tych rodziców, bo też adresują - co się stanie? To jest przedmiot zmartwienia tylko mój tak naprawdę, a że szkoła jest zlokalizowana blisko parku miejskiego, to nie pozwolimy, żeby stała się pustostanem - odpowiada, unikając odpowiedzi prezydent Dudzińska.

Argumenty za i przeciw – spór o jakość budynków

Jednym z głównym argumentów, podnoszonych przez rodziców uczniów z SP 5, którzy sprzeciwiali się wygaszeniu budynku przy Kujawskiej, był ten dotyczący jakości obu budynków. Zdaniem sygnatariuszy petycji w obronie wygaszanej części szkoły, jej budynek, znajdujący się w wybudowanej pod koniec lat 60. "tysiąclatce", jest lepiej przystosowany do nauki dzieci i młodzieży. Jest też lepiej wyposażony, a infrastruktura wokół niego pozwala np. bezpiecznie przywieźć i odprowadzić dzieci do szkoły. Pilski samorząd przekonuje jednak, że jest inaczej.

Władze miasta podkreślają, że oba budynki SP nr 5 są bezpieczne i dobrze przygotowane do prowadzenia zajęć, jednak to obiekt przy al. Niepodległości, który został wybrany jako główna siedziba szkoły, jest większy, zabytkowy, związany z tradycją placówki, a jego lokalizacja w centralnej części rejonu szkoły skraca drogę dojazdu większości uczniów. Dodatkowo, liczba sal lekcyjnych jest porównywalna w obu budynkach, a adaptacja pomieszczeń dla najmłodszych uczniów będzie łatwiejsza przy al. Niepodległości.

Nie przywiązywałabym się do budynku, bo to jest sprawa drugorzędna. Jeżeli to szkoła pełni dzisiaj swoją funkcję, a najbardziej przez rodziców była podnoszona kwestia hali gimnastycznej i miejsc do parkowania, to ja biorę to pod uwagę i absolutnie zabezpieczymy miejsca do parkowania tak, żeby rodzice mogli zostawić samochód na czas odprowadzenia dziecka i by było to bezpieczne - deklaruje prezydent miasta Beata Dudzińska.

Co z nauczycielami po zmianach?

Wątpliwości rodziców, ale też nauczycieli placówki budzi kwestia zapewnienia etatów pedagogom, już po redukcji rejonu szkoły i spadku liczby uczniów. Chodzi np. o zajęcia z przedmiotów ścisłych, takich jak fizyka czy chemia, których w planie lekcji jest zdecydowanie mniej niż języka polskiego czy matematyki. Zapytaliśmy więc, jak samorząd Piły wyobraża sobie zapewnienie zatrudnienia nauczycielom, którzy po redukcji rejonu stracą kolejne godziny w planie. Władze miasta zapewniają, że robią wszystko, by ograniczyć skutki spadku liczby uczniów dla nauczycieli. Współpracują z dyrektorami szkół, oferują możliwość zmiany miejsca pracy, zdobywania nowych kwalifikacji oraz dofinansowanie doskonalenia zawodowego. Nie planuje się zwolnień - osoby nabywające uprawnienia emerytalne będą zachęcane do skorzystania z tej możliwości - wynika z formalnej odpowiedzi, nadesłanej do naszej redakcji z Urzędu Miasta w Pile.

Być może niektórzy nauczyciele będą musieli uzyskać nowe kwalifikacje, tak by móc dopasować się do wymagań - kwituje tę kwestię prezydent Dudzińska.

Mieszkańcy czekają na jasne deklaracje

Przyszłość działki przy ul. Kujawskiej w Pile pozostaje zatem niejasna, ale jak zapewnia miasto -  nie ma zamiarów, by ją sprzedawać. Szkoła Podstawowa nr 5 będzie kontynuować działalność, choć w jednym budynku. Władze Piły zapewniają, że wszystkie zmiany mają na celu zapewnienie stabilności i równowagi w funkcjonowaniu miejskiej oświaty. O dalszych decyzjach dotyczących budynku przy Kujawskiej mieszkańcy mają być informowani na bieżąco.

Tymczasem rodzice, którzy walczyli o utrzymanie dotychczasowej roli budynku przy ulicy Kujawskiej w Pile, zostali "wywołani do tablicy" przez prezydent Beatę Dudzińską podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta. Podczas multimedialnej prezentacji wypomniano im przynależność do ugrupowań politycznych, a upomnienie się o losy szkoły przy Kujawskiej, sprowadzono do roli walki motywowanej wyłącznie politycznie.

Proszę się przedstawić, kogo pan reprezentuje. Skandalem było, że nie powiedział pan tego na moim spotkaniu, że reprezentuje pan Lewicę Zandberga, a drugi pan Konfederację. To nie jest w porządku. Zamienił się pan z radną miejscem (w telewizyjnej debacie w lokalnej telewizji - przyp. red.) Miała pani radna świadomość komu ustępuje miejsca? Jest pani radną miejską, zaproszoną do debaty, a tymczasem ustępuje miejsca osobie zaangażowanej politycznie - grzmiała z mównicy na sali sesyjnej prezydent Piły.

Po ubiegłotygodniowym głosowaniu i przyjęciu uchwały w sprawie redukcji rejonu SP5, dalszą walkę w sprawie szkoły przy Kujawskiej, zapowiedzieli członkowie ugrupowania "Razem".

Jeden z rodziców, którego trójka dzieci uczy się w SP5, rzeczywiście działa w strukturach tego ugrupowania. Mateusz Drzymała wielokrotnie wyjaśniał, także w rozmowie z nami, że jego zainteresowanie sprawą nie ma nic wspólnego z polityką. Na ubiegłotygodniowej sesji rady miasta, jeszcze przed głosowaniem, wypomniał radnym opieszałe działanie.

Zakładam, że nie zapoznaliście się państwo z treścią naszej petycji. A to ponad dwa tysiące mieszkańców opowiedziało się za wstrzymaniem tych zmian. Do radnych z Koalicji Obywatelskiej mam jeszcze osobiste pytanie: chyba nie działają wam skrzynki mailowe, bo od nikogo tutaj nie dostaliśmy odpowiedzi - tłumaczył Mateusz Drzymała.

Po głosowaniu w sprawie redukcji rejonu pilskiej podstawówki pozostaje więc niesmak sygnatariuszy petycji i zapewnienia miasta, że "tak będzie lepiej". Na wiele pytań wciąż nie ma też jasnych odpowiedzi, a z wymijających zapewnień urzędników trudno jednoznacznie wnioskować jaki ostatecznie los czeka budynek i działkę, na której stoi "tysiąclatka" przy Kujawskiej, która ze swoich murów wypuściła pokolenia Pilan.

Opracowanie: