W Niemczech w odstępie kilku dni doszło do dwóch ataków na pracowników kolei. Konduktor pobity w poniedziałek przez pasażera na gapę zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Dzisiaj doszło do kolejnego ciężkiego pobicia pracownika Deutsche Bahn. O aktach przemocy w niemieckich kolejach dyskutuje cały kraj.

  • Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

43-letni mężczyzna chciał się dzisiaj ogrzać w pomieszczeniu służbowym kolei na stacji Hamburg-Dammtor i wszedł do niego bez pozwolenia. Gdy pracownik kolei poinformował, że nie może przebywać w tym miejscu, napastnik najpierw go znieważył, a następnie zaatakował, uderzając pięściami w głowę i klatkę piersiową. Zaatakowany upadł na ziemię - sprawca jeszcze kilka razy kopnął go w głowę.

Na pomoc ofierze ruszył inny pracownik Deutsche Bahn. Agresora obezwładnił dopiero obecny na peronie policjant. Ranny kolejarz trafił do szpitala z obrażeniami głowy i tułowia oraz podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.

Śmierć konduktora

To drugi poważny atak na pracownika kolei w ostatnich dniach. W środę w Nadrenii-Palatynacie (Niemcy południowo-zachodnie) zmarł 36-letni konduktor, który dwa dni wcześniej został zaatakowany w pociągu regionalnym podczas kontroli biletów.

Do incydentu doszło w poniedziałek wieczorem, krótko po opuszczeniu stacji Landstuhl koło Kaiserslautern. Według ustaleń policji 26-letni pasażer zaatakował konduktora, gdy ten chciał wyprosić go z pociągu z powodu braku biletu. 

Konduktor był reanimowany na miejscu przez pasażerów, a następnie został przewieziony do szpitala w stanie krytycznym.

Policja zatrzymała podejrzanego, obywatela Grecji bez stałego miejsca zamieszkania w Niemczech. Obecnie przebywa on w areszcie śledczym.