Polski Związek Łowiecki zabrał głos ws. postrzelenia 2-letniej dziewczynki w gminie Pasym (woj. warmińsko-mazurskie). Zapewnił, że sprawa będzie wyjaśniana przez okręgowego rzecznika dyscyplinarnego.
2-letnia dziewczynka została postrzelona w niedzielę ok. godz. 18. Trafiła do szpitala z raną stopy. Jej życie nie jest zagrożone.
"Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami służb doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni należącej do dziadka dziecka, będącego myśliwym z wieloletnim stażem" - przekazał Polski Związek Łowiecki.
Organizacja podkreśliła, że chce współpracować z organami ścigania w celu wyjaśnienia okoliczności wypadku. "Bezpieczeństwo, odpowiedzialność i przestrzeganie przepisów są dla nas zasadami nadrzędnymi" - zapewniono w komunikacie.
Sprawa postrzelenia dziewczynki ma zostać zgłoszona przez Polski Związek Łowiecki do okręgowego rzecznika dyscyplinarnego. "Rzecznik po dokonaniu ustaleń podejmie stosowne działania dyscyplinarne" - zapowiedział PZŁ.
Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie informowała w niedzielę, że 51-letni dziadek dziewczynki ma pozwolenie na dwie jednostki broni. Badanie wykazało, że był trzeźwy, podobnie jak matka 2-latki.


