Kocha stare auta i jak przyznaje, w jego żyłach płynie benzyna. Z wykształcenia jest mechanikiem samochodowym i inżynierem. Uzbierał już kolekcję około 90 sztuk. Część z nich można będzie na stałe oglądać w pierwszym w Lublinie Prywatnym Muzeum Motoryzacji. Jego pomysłodawcą i właścicielem jest Jarosław Janowski.

To prawdziwe Muzeum klasyków. W 550-metrowym pawilonie nie da się pomieścić wszystkich aut, więc ekspozycja będzie zmieniana.  

Zabytkowe pojazdy kolekcjonuję od kilkunastu lat. Pierwszym była Syrena 105. Zobaczyłem ją jak stała przy drodze, za chwilę już była moja - opowiada właściciel muzeum. Jak podkreśla, tak zaczęła się pasja. Potem kolejne auta i kolejne - dodaje.

Fordy T, Mercedesy V170 z 1948 roku. Cała paleta polskiej motoryzacji na czele z rarytasem ciężarówką Lublin model 1951 wyprodukowany w 1953 roku z drewnianą kabiną. Wszystko jest zachowane niemalże w oryginalnym drzewie.

Spora kolekcja Syrenek - 102 tak zwana kurołapka, 105, 105 Lux, R20 tak zwany rolnik oraz Syrenka Bosto. Obok Warszawy na czele z "garbuską" a nawet wersją Pickup. W kolekcji znajduje się również Mikrus. Do tego spora kolejka aut amerykańskich z Chevroletem Corvettą C3.

Wszystkie samochody są sprawne. Biorą udział w rajdach zabytkowych samochodów.

Można je oglądać w Lublinie przy ulicy Jana Kasprowicza 43.

Opracowanie: