Sąd Okręgowy w Krakowie umorzył postępowanie wobec Jarosława W., podejrzanego o zabójstwo lekarza Tomasza Soleckiego ze Szpitala Uniwersyteckiego. Mężczyzna, uznany za niepoczytalnego w chwili zbrodni, trafi do zakładu psychiatrycznego. Decyzja zapadła podczas niejawnego posiedzenia sądu.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W poniedziałek Sąd Okręgowy w Krakowie podjął decyzję o umorzeniu postępowania wobec Jarosława W., podejrzanego o zabójstwo ortopedy Tomasza Soleckiego.
Jak podkreślono w uzasadnieniu, sąd przychylił się do wniosku Prokuratury Okręgowej w Krakowie, która wskazała na niepoczytalność sprawcy w momencie popełnienia czynu.
Decyzja została podjęta na posiedzeniu niejawnym.
Zgodnie z postanowieniem sądu, Jarosław W. zostanie umieszczony w zakładzie psychiatrycznym. Środek ten ma charakter zabezpieczający.
Prokuratura argumentowała, że z powodu choroby psychicznej mężczyzny istnieje wysokie ryzyko popełnienia przez niego podobnego przestępstwa w przyszłości.
W trakcie posiedzenia sąd przesłuchał trzech biegłych - psychologa i dwóch psychiatrów - którzy wcześniej wydali opinię o niepoczytalności podejrzanego.
Do tragedii doszło 29 kwietnia 2025 roku w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim. 47-letni lekarz Tomasz Solecki został zaatakowany nożem przez 35-letniego Jarosława W., który wtargnął do gabinetu podczas wizyty lekarskiej.
Pomimo natychmiastowej pomocy udzielonej przez personel medyczny, lekarza nie udało się uratować.
Napastnik, jak się okazało, był funkcjonariuszem Służby Więziennej. Prokuratura początkowo postawiła mu zarzuty zabójstwa lekarza oraz usiłowania naruszenia czynności narządów ciała pielęgniarki, które później zmieniono na usiłowanie zabójstwa pielęgniarki.
W poniedziałkowym posiedzeniu sądu uczestniczyła także rodzina zamrodowanego lekarza. Zdaniem jego żony, opinia sądowo-psychiatryczna, na której oparł się sąd, nie jest merytoryczna, a wnioski z niej zawarte nie prowadzą do konkluzji o niepoczytalności. W rozmowie z dziennikarzami powiedziała, że rodzina wnioskowała o zasięgnięcie opinii innego zespołu biegłych, ale prokuratura i sąd nie wyrażały na to zgody.Czuję się potwornie oszukana. Zginął mój mąż, zginął ojciec sześcioletniego chłopca i nikt nie jest winny. Doszło do straszliwych zaniedbań w Służbie Więziennej. Państwo również zawiniło w tej sprawie, a my nie dostaliśmy drugiej szansy – skomentowała orzeczenie w rozmowie z dziennikarzami Iwona Solecka.Jak podkreślają śledczy, decyzja o umorzeniu postępowania była podyktowana jednoznaczną opinią biegłych.


