Dramatyczne sceny rozegrały się w jednym z bloków na łódzkich Bałutach. 3-letni chłopiec w samej pieluszce stał na parapecie okna na trzecim piętrze i wyrzucał rzeczy na zewnątrz. Dzięki szybkiej interwencji policji dziecko zostało uratowane. Ojcu malucha grozi nawet 5 lat więzienia.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Jak informuje reporterka RMF FM Agnieszka Wyderka, do niebezpiecznej sytuacji doszło w niedzielę w dzielnicy Bałuty w Łodzi. 3-letnie dziecko stało na parapecie okna na trzecim piętrze bloku.
Chłopiec, ubrany jedynie w pieluszkę, wyrzucał przez okno różne przedmioty. Natychmiast powiadomiono służby ratunkowe.
Policjanci, którzy przybyli na miejsce, błyskawicznie podjęli działania, by zapobiec tragedii. Maluch został bezpiecznie sprowadzony z parapetu.
W trakcie interwencji na miejscu pojawił się ojciec chłopca. 38-latek wyjaśnił funkcjonariuszom, że wyszedł na spacer z psem i drugim dzieckiem, zostawiając 3-latka samego w mieszkaniu, ponieważ dziecko spało. Policja przekazała sprawę do Sądu Rodzinnego, który zbada okoliczności zdarzenia i oceni, czy doszło do zaniedbania opieki nad dzieckiem. 38-letniemu ojcu grozi do 5 lat więzienia za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo.


