Mimo deszczowej pogody Polacy gromadzą się przed ambasadą Francji w Warszawie. Wyrażają swoją solidarność z dotkniętymi krwawymi zamachami mieszkańcami Paryża zapalając znicze, składając kwiaty i wpisując się do księgi kondolencyjnej. "Francjo! Polska jest z wami i modli się o siłę Waszego narodu! Niech żyje Polska, niech żyje Europa!" – brzmi jeden z wpisów.

Kwiaty i znicze przed francuską ambasadą w Warszawie /PAP/Tomasz Gzell /PAP

Przed ambasadą Francji w Warszawie zapłonęło ponad tysiąc zniczy. Kwiaty, wieńce i znicze zajmują już całą szerokość chodnika pod ambasadą, dlatego odgrodzono część ulicy i udostępniono ją przechodniom.

Wśród osób, które zbierają się przed  budynkiem są i rodziny z dziećmi, i osoby starsze, i ludzie młodzi. Niektórzy przyklękają, by chwilkę się pomodlić; na twarzach niektórych widać łzy.

Na ogrodzeniu ambasady Polacy składają wieńce, kwiaty i flagi francuskie. Są również rysunki. Wśród nich często pojawia się flaga Francji i znak serca, ale jest też ilustracja, na której symbol Paryża - zarys Wieży Eiffla - wpisany jest w znak symbolu pokoju - pacyfki.

"Słowa nie oddadzą tego, co czujemy. Łączymy się w bólu i cierpieniu"

Swoje współczucie w związku z tragicznymi wydarzeniami można wyrazić w księdze kondolencyjnej wyłożonej przed ambasadą. W kolejce trzeba odczekać nawet godzinę, a tłum osób, które chcą się wpisać nie maleje.

Wśród wpisów dominują wyrazy solidarności: "Łączymy się w chwili tragedii z całą Francją. Niech dobry Pan ześle Wam ukojenie". "Słowa nie oddadzą tego, co czujemy. Łączymy się w bólu i cierpieniu", "Nie poddawajcie się!". Są też wyrazy sprzeciwu wobec tragedii. "To straszne, co się stało, nie dajemy na to zgody", "Nie dla terroryzmu!".

(mn)