"To czysty cynizm - prosić o ciszę, by móc zorganizować propagandowe uroczystości, a jednocześnie przeprowadzać ataki rakietowe i dronowe" - stwierdził Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy odniósł się do ogłoszenia przez Rosję zawieszenia broni na 8 i 9 maja.

  • Prezydent Wołodymyr Zełenski oskarża Rosję o cyniczne działania. Ukraina deklaruje, że będzie odpowiadać na rosyjskie ataki w taki sam sposób.
  • Rosja zapowiedziała dwudniowe zawieszenie broni 8 i 9 maja z okazji rocznicy zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl. 

Zełenski: Ukraina będzie reagować w ten sam sposób

"To czysty cynizm - prosić o ciszę, by móc zorganizować propagandowe uroczystości, a jednocześnie przeprowadzać ataki rakietowe i dronowe przez wszystkie poprzedzające dni. Rosja może każdego dnia przerwać ogień, co położy kres wojnie i naszym działaniom. Potrzebujemy pokoju, a to wymaga podjęcia konkretnych kroków. Ukraina będzie reagować w ten sam sposób" - napisał Wołodymyr Zełenski w komunikatorze Telegram.

W poniedziałek Reuters podał za rosyjskimi mediami, że przywódca Rosji Władimir Putin zdecydował o wprowadzeniu dwudniowego zawieszenia broni w wojnie z Ukrainą, obowiązującego 8 i 9 maja

Ma to związek z obchodami rocznicy zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, jak w Moskwie określa się część II wojny światowej, w której Związek Radziecki walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej w latach 1941-45.

Później tego dnia Zełenski ogłosił "reżim ciszy", czyli wstrzymanie ognia w wojnie z Rosją od północy z wtorku na środę. "Od tego momentu będziemy reagować symetrycznie. Nadszedł czas, aby rosyjscy przywódcy podjęli konkretne kroki w celu zakończenia tej wojny, skoro rosyjskie ministerstwo obrony uznaje, że nie zorganizuje parady w Moskwie bez zgody Ukrainy" - oznajmił.

"Uderzyli w podły sposób". Atak na obwód połtawski

Zełenski przypomniał, że w nocy z poniedziałku na wtorek rosyjski atak był wymierzony w obiekty infrastruktury energetycznej w obwodzie połtawskim w środkowej części Ukrainy.

"W bardzo podły sposób ponownie uderzyli rakietą, gdy na miejscu byli już pracownicy Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, którzy gasili pożar. Na chwilę obecną wiadomo o dziesiątkach rannych. Niestety, cztery osoby zginęły, a wśród nich dwóch ratowników" - oświadczył Zełenski.

Według szefa państwa ukraińskiego rosyjskie ataki objęły też m.in. obwód charkowski, na północnym wschodzie, gdzie zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne, oraz obwód dniepropietrowski, na środkowym wschodzie, gdzie ranne zostały trzy osoby i uszkodzono infrastrukturę energetyczną. W obwodach zaporoskim, na południowym wschodzie, i kijowskim, w centrum kraju, ranne zostały trzy osoby.

Premierka Ukrainy Julia Swyrydenko zaznaczyła, że głównymi celami kolejnych rosyjskich ostrzałów były obiekty energetyczne, infrastruktura gazowo-naftowa, kolej oraz zakłady przemysłowe.

Siły Powietrzne Ukrainy powiadomiły, że wojska rosyjskie użyły do ataków 11 rakiet i 164 drony. Odpalono pociski Iskander i wypuszczono bezzałogowce typu Shahed, Gerbera, Itałmas i inne. Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła jedną rakietę i 149 dronów na północy, południu, wschodzie i centrum kraju.

Odnotowano uderzenia ośmiu pocisków balistycznych i 14 bezzałogowych statków powietrznych w 14 lokalizacjach, a także upadki zestrzelonych obiektów w dziesięciu lokalizacjach.