W czwartek i piątek Komisja Europejska rozpocznie poufne konsultacje z krajami członkowskimi Unii Europejskiej w sprawie 20. pakietu sankcji wobec Rosji - dowiedziała się brukselska korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon. Restrykcje mają zostać uzgodnione do 24 lutego, kiedy minie 4. rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Spodziewamy się uderzenia w rosyjską flotę cieni, środków, które osłabią rosyjską gospodarkę oraz środków, które dotkną szerzej rosyjski sektor energetyczny - powiedział RMF FM wysoki rangą dyplomata UE. Rozmówca wyjaśnił, że dyskusja w UE nie dotyczy już tylko tego, który kolejny statek wpisać na "czarną listę", ale prawa do ich zatrzymywania i inspekcji na pełnym morzu.
Przykładem nowej asertywności była niedawna akcja francuskiej marynarki wojennej, która dokonała inspekcji podejrzanego tankowca Grinch. Ponadto 14 krajów europejskich, w tym Polska, ostrzegło wczoraj, że statki "pływające pod banderami co najmniej dwóch państw i używające ich według własnego uznania", będą traktowane jako jednostki bezpaństwowe, co daje prawo do ich inspekcji.
Szwecja i Finlandia proponują (12 stycznia wysłały wspólny list w tej sprawie do KE) całkowity zakaz świadczenia usług - ubezpieczeń, napraw, obsługi technicznej - przez firmy z UE dla tankowców przewożących rosyjską ropę naftową, gaz lub węgiel - niezależnie od tego, czy przestrzegają one limitów cenowych na ropę.
Jak wyjaśnia unijny dyplomata, "chodzi o to, że nadal dozwolone jest świadczenie usług statkom, które spełniają limit cen ropy naftowej, pod warunkiem że nie znajdują się na liście sankcji UE". Całkowity zakaz spowodowałby natomiast wzrost kosztów transportu rosyjskiej energii i zmniejszenie zysków, które Rosja może wciąż przeznaczać na działania wojenne i rozbudowę sił zbrojnych. Kompleksowy zakaz usług byłby również łatwiejszy do wdrożenia.
Ponadto oba kraje proponują znaczne zaostrzenie restrykcji w imporcie rosyjskich nawozów. UE wprowadziła już restrykcje na import nawozów z Rosji, ale stopniowe i z wyłączeniami. Import nawozów jest trzecim największym unijnym importem z Rosji, a Polska jest nadal największym importerem.
Szwecja i Finlandia uważają natomiast, że całkowite zaprzestanie przez UE zakupu nawozów z Rosji oznaczałoby stratę dochodów Rosji w wysokości 1,4 mld euro. Oba kraje są przekonane, że również zakaz importu niektórych tylko rodzajów nawozów lub znaczne zmniejszenie kwoty zwolnień już by się odbił na rosyjskiej gospodarce.
Ponadto Szwecja i Finlandia chcą usunięcia progów cenowych dla towarów luksusowych eksportowanych do Rosji. Państwa te argumentują, że europejskie towary luksusowe mają znaczenie zarówno symboliczne, jak i polityczne i nie powinny być eksportowane do Rosji.
Konstultacje z Polską odbędą się w piątek.


