Rosja - wbrew narracji Kremla i niektórych amerykańskich decydentów - nie odnosi ogromnych sukcesów na polu bitwy, w dodatku wyniszczająca wojna sprawia, że traci na znaczeniu jako mocarstwo - pisze w najnowszej analizie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych. Dzienne zdobycze siły rosyjskich są mniejsze niż podczas najkrwawszych bitew I wojny światowej.

Słuchając wypowiedzi rosyjskich polityków z Władimirem Putinem na czele, można odnieść wrażenie, że Rosja jest na dobrej drodze do spektakularnego zwycięstwa na ukraińskim polu bitwy. Jednak dogłębna analiza sugeruje, że siły Kremla nie odnoszą znaczących sukcesów, a co ważniejsze - Rosja traci na znaczeniu jako mocarstwo - zauważa w najnowszej analizie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), think tank z siedzibą w Waszyngtonie.

Dla Rosji prawda jest brutalna - w ciągu trwającej prawie cztery lata pełnoskalowej wojny w Ukrainie straty rosyjskie wyniosły około 1,2 mln żołnierzy, przy czym zabitych zostało 325 tys. wojskowych. Nie ma na świecie mocarstwa, które poniosłoby takie straty w jakimkolwiek konflikcie zbrojnym od czasu II wojny światowej.

Pole bitwy to jedno, ale Rosja staje się drugorzędną czy trzeciorzędną potęgą gospodarczą. Choć jej gospodarka na razie się nie załamała, to wyraźnie jest obciążona wojną - produkcja spada, popyt konsumpcyjny słabnie, inflacja utrzymuje się na wysokim poziomie, a kraj stoi w obliczu kryzysu na rynku pracy. Wzrost gospodarczy spowolnił do 0,6 proc. w 2025 r., a Rosja nadal jest w tyle w kluczowych technologiach, takich jak sztuczna inteligencja.

Wszystko po to, by od 2024 r. zdobyć mniej niż 1,5 proc. terytorium Ukrainy, a na froncie posuwać się wolniej, niż miało to miejsce w najkrwawszych bitwach I wojny światowej.

Gorzej niż Francuzi nad Sommą

Analitycy z CSIS zauważają, że tempo postępów rosyjskiej armii na froncie w Ukrainie jest wolniejsze od niemal każdej dużej ofensywy wojskowej podczas jakiejkolwiek wojny w ciągu ostatniego stulecia na świecie. Kosztem ogromnych strat, wynoszących średnio 35 tys. żołnierzy miesięcznie (mowa o zabitych, rannych i zaginionych), Rosja zdołała zająć zaledwie 0,8 proc. ukraińskiego terytorium w 2025 r. (4381 km2) i 0,6 proc. w 2024 r. (3603 km2).

Rosyjskie ofensywy na poszczególnych odcinkach frontu są wolniejsze niż szereg bitew podczas I wojny światowej, która przeszła od historii jako konflikt charakteryzujący się niezwykle małymi zmianami terytorialnymi w wyniku walk, mimo ogromnych nakładów sił i środków. Dominująca na froncie zachodnim wojna pozycyjna sprawiła, że linie frontu przesuwano zaledwie o metry lub kilometry, często kosztem setek tysięcy istnień ludzkich.

CSIS podaje przykład: podczas ofensywy na Czasiw Jar w obwodzie donieckim, która rozpoczęła się w lutym 2024 r., Rosjanie posuwają się z prędkością 15 metrów dziennie - w niecałe dwa lata przesunęli się zaledwie o 10 kilometrów i nadal nie zdołali w pełni przejąć kontroli nad miastem.

Podczas natarcia na Kupiańsk w obwodzie charkowskim, rozpoczętego w listopadzie 2024 r., wojska Kremla posuwały się o 23 metry dziennie. Podczas operacji mającej na celu zdobycie Pokrowska w obwodzie donieckim, rozpoczętej w lutym 2024 r. po krwawych starciach o Awdijiwkę, Rosjanie posuwają się z prędkością 70 metrów dziennie. Po pokonaniu 50 kilometrów w ciągu dwóch lat armia rosyjska kontroluje obecnie "większość miasta" - informuje CSIS.

Dla porównania, w 1916 r., podczas bitwy nad Sommą, uważanej za jedno z najkrwawszych starć I wojny światowej, francuska armia posuwała się z prędkością 80 metrów dziennie. Analitycy wspominają również o bitwie o las Belleau w 1918 roku (amerykańska piechota zatrzymała wówczas niemieckie natarcie), kiedy tempo działań wojskowych wynosiło 410 metrów dziennie.

Kiedyś do Berlina, teraz do Pokrowska

Analitycy z waszyngtońskiego think tanku zauważają, że w ciągu pierwszych pięciu tygodni pełnoskalowej wojny (od lutego 2022 r.) wojska rosyjskie przejęły kontrolę nad 115 tys. kilometrów kwadratowych ukraińskiego terytorium, jednak do listopada tego roku Siły Zbrojne Ukrainy odzyskały obszar o łącznej powierzchni 75 tys. kilometrów kwadratowych.

Obecnie armia rosyjska kontroluje obszar o powierzchni 120 tys. kilometrów kwadratowych, czyli około 20 proc. całego terytorium Ukrainy (wliczając w to zarówno Krym, jak i samozwańcze republiki na wschodzie kraju - doniecką i ługańską; terytoria te znajdowały się pod kontrolą Moskwy jeszcze przed rozpoczęciem inwazji).

CSIS przypomina, że w ciągu 1394 dni Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Armia Czerwona dotarła do Berlina, podczas gdy armia rosyjska w tym czasie ledwo dotarła do Pokrowska, położonego 500 kilometrów od Kijowa. Rezultat ten znacznie odbiega od celów "specjalnej operacji wojskowej", która - według rosyjskiej propagandy - miałą zakończyć się upadkiem ukraińskiej stolicy w ciągu zaledwie trzech dni.

Wielka Wojna Ojczyźniana to propagandowy termin stosowany w historiografii radzieckiej i rosyjskiej na określenie części II wojny światowej, trwającej od 22 czerwca 1941 r. (atak Niemiec na ZSRR) do 9 maja 1945 r.; obejmuje ona zmagania Związku Radzieckiego przeciwko III Rzeszy i jej sojusznikom, stanowiąc kluczowy mit założycielski współczesnej Rosji.